wtorek, 30 grudnia 2014

5

- Żartujesz, prawda? – wydukałam z trudem, patrząc zaskoczona na ojca.
- Jestem śmiertelnie poważny – odparł.
- Nie może pojechać David? Mam kilka papierkowych rzeczy do zrobienia i umówienia się z innymi klientami – skłamałam. Chciałam uniknąć spotkania z Malikiem. Wykorzystywał to, że miękłam w jego dotyku.
- Pan Malik chciał Ciebie.
- Świetnie – parsknęłam, co zdziwiło mojego ojca.
- Coś nie tak?
- Możemy porozmawiać u Ciebie? – wskazałam skinięciem głowy na jego gabinet.
- Oczywiście – zgodził się i poszedł.
- Przygotuj moje portfolio i dokumenty, jasne? – zwróciłam się do Davida.
- Tak jest, mami! – zasalutował mi. Wywróciłam oczami i po chwili zniknęłam w gabinecie taty.
- Co się dzieje? – zapytał.
- Dlaczego dostałam od Malika Astona Martina, tato?
- Dlaczego nie powiedziałaś mi, że to on wczoraj przywiózł Cię do domu? – podniósł zagadkowo brwi. Moje usta zacisnęły się w wąską linię.
- Zepsuło mi się auto, a on właśnie jechał i pomógł dojechać do Bradford, nic wielkiego – wzruszyłam ramionami.
- Mogłaś mi powiedzieć.
- Nie ma o czym mówić. Bardziej oburza mnie to, że dostałam od niego auto warte prawie trzysta tysięcy dolarów! Nie mogę tego przyjąć – powiedziałam dobitnie.
- Mówiłem mu, że tak zareagujesz, ale on tak się upierał i nie znosił słowa odmowy. Jeśli do niego pojedziesz, będziesz miała okazję z nim to wszystko wyjaśnić.
- Oby, bo jego zachowanie jest szczeniackie – warknęłam, wychodząc z biura taty i poprawiłam swój płaszcz.
- Mami, ale ty masz szczęście! Wiesz ile dałbym, aby choć przez chwile popatrzyć na tę sławną i jędrną dupę Zayn’a Malik’a? – powiedział podekscytowany, wręczając mi moje rzeczy .
- Ile dałabym, aby tą Malikową dupę skopać.

***
Pod firmę Malik’a podjechałam dwadzieścia minut później, wspomagając się GPS-em. Nie wiedziałam, że ktoś prócz mojego ojca ma tak ogromną i dochodową firmę, ale po chuja byłam potrzebna Malikowi? Bo na pewno nie do projektowania i meblowania pokoju.

Prędzej do testowania mebli.

Wjechałam na strzeżony parking, oczywiście zwracając na siebie uwagę swoim pieprzonym Astonem Martinem. Szybko znalazłam wolne miejsce i zaparkowałam. Przed wyjściem wzięłam kilka szybkim głębokich wdechów i opanowałam drżenie rąk. Opuściłam auto i minutę później stanęłam przed ruchomymi drzwiami, a nad nimi widniał napis :

MALIK ENTERPRISES HOLDING INC.

- Co ja tu do cholery robię? – spytałam samą siebie i weszłam do budynku. W środku powitał mnie przyjemny waniliowy zapach. Na parterze dominowała szarość. Nawet kobieta siedząca przy ladzie miała na sobie ciemno szary komplet składający się z ołówkowej spódnicy, białej koszuli i szarej marynarki. Ładna była. Jej twarz była smukła i ładnie pomalowana, a blond włosy również pozostały bez skazy. Przy niej trochę czułam się jak bezdomna.
- W czym mogę pomóc? – zapytała uprzejmie, gdy podeszłam do lady.
- Jestem umówiona z Panem Malikiem.
- Nazwisko? – blondynka zaczęła coś klikać w laptopie Apple.
- Clarissa Watson – rzekłam, niezręcznie przyciskając do siebie portfolio.
- Pan Malik za chwilę Panią przyjmie – uśmiechnęła się, wstając i zaprowadziła mnie do windy. Przyjechała po chwili i wsiadłam do niej. Po tym jak drzwi zasunęły się winda sunęła w górę i po chwili byłam na ostatnim piętrze. Tam czekała na mnie blondynka numer dwa, równie urodziwa, co jej poprzedniczka. Czy w tym miejscu pracowały tylko cholerne blondynki?!
- Pan Malik już na Panią czeka – powiedziała ze szczerym uśmiechem, wskazując na największe drzwi z mahoniu.
- Dziękuję – rzekłam i pewnym krokiem ruszyłam ku jego gabinetowi. W połowie drogi odczułam lekkie wahanie. Czy dobrze robiłam? Nie wiadomo jak bycie sam na sam z Zaynem Malikiem mogło się skończyć. Z westchnięciem przeczesałam swoje włosy i cicho zapukałam w drzwi.
- Proszę – rozległ się jego męski baryton, a mi przez chwilę zabrakło języka w gębie. W miarę szybko opanowałam się i pchnęłam drzwi do przodu.
Malik stał tyłem do mnie obserwując panoramę miasta. Od tyłu wydawał się jeszcze bardziej… potężny. No i mogłam przez chwilę obserwować tyłek Zayn’a Malik’a. Wiedziałam, dlaczego David tak bardzo się nim podniecał. Jego tyłek był boski.
- Wiem, że się patrzysz – odparł i wyczułam, że się uśmiecha. Speszona odwróciłam wzrok i weszłam do pomieszczenia, które… było ogromne. Był prawie tak duży jak mój apartament w One Hyde Park! Ile ten człowiek miał pieniędzy, by móc sobie na takie ekscesy pozwalać?! – Szybko przyjechałaś.
- Dostałam informację o pilnym wezwaniu, więc jestem – powiedziałam cicho i położyłam swoje rzeczy na szklanym stoliku. Malik mi na to nie pozwolił, ale… co mnie tak to właściwie obchodziło? Malik w końcu odwrócił się do mnie twarzą. Moc jego spojrzenia mnie sparaliżowała. Zastygłam w miejscu obserwując, jak powoli zmierza w moim kierunku. – I przy okazji powinnam Ci oddać Astona Martina.
- To prezent, bez możliwości zwrotu – rzekł spokojnie, sunąc leniwie wzrokiem po moim ciele. Zarumieniłam się lekko, przystępując z nogi na nogę. Dlaczego tak bardzo mnie krępował? Co miał takiego w sobie, że na jego widok, czułam skurcze w podbrzuszu?
- Prezent, który jest zdecydowanie za drogi! – zaoponowałam, wznosząc oczy ku niebu. – Chcę żebyś wziął ode mnie to auto.
- Nie ma mowy – warknął. W jednej chwili jego mina pełna spokoju i równowagi, zmieniła się w tą, co widziałam wczoraj : pogardliwą. – Przynajmniej teraz wyglądasz na prawdziwą kobietę z bogatego domu, a nie ze slamsu.
- Slamsu? Od kiedy Jeep należy do aut z niższej półki? – poczułam jak moja duma została urażona. Kochałam Jeepy. Były wygodne i pasowały do każdego miejsca. No, ale… niestety, przy Astonie Martinie się chował.
- W tym świecie owszem – uśmiechnął się w irytujący sposób, poprawiając swoją marynarkę.
- Wiesz, w dzisiejszych czasach nie każdego stać jest na Bentley’a – również się uśmiechnęłam, ale w sposób wymuszony.
- Przestańmy rozmawiać o takich bezsensownych rzeczach i przejdźmy do konkretów – Malik wskazał dłonią na fotel z czarnej skóry. Z gracją wyminęłam go i siadłam zakładając prawą nogę na lewą. – Przyznam, że prezentuje się Pani dzisiaj… nieco inaczej, niż wczoraj – stwierdził, a gdy mnie mijał, jego dłoń specjalnie przejechała po moim odsłoniętym do połowy udzie i kolanie. Powstrzymałam się od dreszczu.
- Wezmę to za komplement – prychnęłam. – I dziękuję za kwiaty, są piękne – dodałam po chwili. Kąciki jego ust podniosły się delikatnie ku górze.
- Pani powinna być obsypywana różami codziennie.
- A co najwyżej dostaję takich klientów jak Pan – odgryzłam się. Zaśmiał się gorzko.
- Auć, to zabolało – chwycił się za pierś w teatralnym geście i zasiadł w fotelu naprzeciwko mnie. – Dlaczego dzisiaj byłaś wściekła, Clarriso?
- Jak już Panu mówiłam, to nie Pana zakichany interes – warknęłam, co się mu nie spodobało.
- Wystawiasz moją cierpliwość na próbę, Clairy – powiedział ostrzegawczo.
- Och czyżby? I co mi Pan zrobi?
- Przełożę przez kolano i zbiję, zadowoliła Panią ta odpowiedź? – zamarłam słysząc te słowa. Przełknęłam głośno ślinę, co chwilę zerkając w inne miejsce, tylko nie na chłopaka. – Patrz mi w oczy, gdy rozmawiamy – zażądał władczym tonem. Natychmiast spojrzałam na niego i zauważyłam, że badawczo mi się przygląda. – Zadowoliła Panią ta odpowiedź?
- Niezbyt – pokręciłam głową, przygryzając dolną wargę z nerwów.
- Nie gryź wargi, Clarriso, bo wtedy ja mam ochotę to zrobić – rzekł i tym razem odczułam te słowa w podbrzuszu, a mój umysł natychmiast zaczął wyobrażać sobie jak to by było gdyby Zayn Malik „przygryzł” moją wargę.
- Czego Pan ode mnie oczekuje? Nie wydaje mi się, by Pan wezwał mnie na zaprojektowanie pokoju lub zamówienia mebli.
- Niezbyt, lecz na pewno z tego skorzystam… Mam dla Pani ciekawą propozycję.
- Nie śmiem zaprzeczyć – prychnęłam.
- Ale niech Pani najpierw zmieni ton głosu, nie lubię gdy ktoś tak się do mnie zwraca.
- Przepraszam – odparłam, oczywiście nieszczerze. – Więc, co to za propozycja?
- Byłaby Pani zainteresowana posadą u mnie? – tym pytaniem zbił mnie trochę z pantałyku.
- Mam już jedną pracę Panie Malik, nie potrzebna mi druga – stwierdziłam z przekonaniem.
- Wiem, że Pani zaczyna pracę od drugiej po południu. Mogłaby Pani pracować dla mnie od ósmej do dwunastej.
- Sprytnie. Widzę, że Pan to sobie wszystko dokładnie obmyślił.
- Lubię mieć wszystko pod kontrolę, Panno Watson.
- To musi się z czasem robić bardzo nudne – na jego twarzy pojawił się tajemniczy uśmiech.
- Zależy kto jak to odbiera, Clarriso.
- Więc, na czym miałaby konkretniej polegać ta praca?
- Byłaby Pani moją osobistą asystentką – oświadczył, a ja o mało co nie zadławiłam się własną śliną. Miał ich tyle, na co więc mu byłam ja?!
- Przecież ma Pan asystentki i to w dodatku na miejscu. Chyba nie jestem Panu potrzebna.
- Chcę podkreślam : osobistej asystentki, a nie zwykłej kobiety siedzącej za ladą. Mam ich setki w mojej firmie.
- I pewnie każda blondynka – zauważyłam. Ponownie się uśmiechnął.
- Być może – wzruszył ramionami.
- I moim zadaniem by było…?
- Być wyłącznie moja i tylko na moje żądania. Chcę by Pani mi się oddała.


*************************
Co tu mówić, macie drugi, nowy rozdział już dziś :D XD Zadowoleni? :D Czyżby urok Malika powoli zaczynał działać na Clarissę? ^^ Czy nie da mu się tak łatwo? Wkrótce się przekonacie :D

20 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ!! :* <3

Komentujcie <3

K.

36 komentarzy:

  1. Kocham cie dziewczyno i Zayna w tym opowiadaniu *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały;*
    Nie mogę się doczekać następnego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże jak Ona tylko powiedziała "to czasami musi robić się nudne" lub coś takiego to od razu mi się w Greyem skojarzyło hahahahahahaha
    Ale rozdział jest zajebisty i nie spodziewałam się ze będzie tak szybko ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jswuhqjdnwhs *-* ONA MUSI SIĘ ZGODZIĆ! ♥
    Rozdział jak zawsze cudowny!
    "- Być wyłącznie moja i tylko na moje żądania. Chcę by Pani mi się oddała." >>> w tym momencie umarłam. Boże! *-*
    Niech się zgodzi, błagam! xD :D ^^
    Kocham! ♥ x

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo iż wzorujesz się na Greyu to opowiadanie jest mocne. Kocham Greya więc i to opowiadanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze! Tak samo, gdy przeczytałam znajomy fragment od razu skojarzył mi się Grey! :D Nie mogę uwierzyć, boski! Proszę, napisz następnego ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowy nowy potrzebuje nowego

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny, błagam szybko next ♥♥♥3

    OdpowiedzUsuń
  9. OMG nie mogę sie doczekać co dalej czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ŁAŁAŁAŁAŁA!
    nIE umiem sie doczekać nexta :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezuuu, CUDOWNY! Robi sie naprawde ciekawie. Czekam na nexta ! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. omg kocham <3 jestem ci mega wdzieczna za wstawienie rozdzialu <3333

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahahahahah uwielbiam cię !
    Clarissa jest świetna !
    Uwielmian blogi o silnych dziewczynach, wkurwia mnie jak dziewczyna leci na jedno miłe słówko.
    Mam nadzieję, że Malik będzue musiał się jeszcze troche postarać. ;)
    Czekam na next. :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaskoczyłaś mnie nowym rozdziałem dzisiaj. Ale jestem na skraju życia i śmierci bo ten rozdział jest zabójczy. <3 Chce już następny. O boże. Uwielbiam tego bloga. I tego typu opowiadania. Zayn aka cholernie bogaty i seksowny biznesmen. I jeszcze takie podobieństwo do Greya. :o Uwielbiam <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  15. OoooooooooooooooooO
    MmmmmmmmmmmmM
    GggggggggggggggggggG
    Chyba mam zawał!
    G-e-n-i-a-l-n-e !!!!!!!!!!!
    Poprostu jesteś boska :D !
    -Bianka

    OdpowiedzUsuń
  16. Super super super kocham kocham kocham więcej więcej więcej <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  17. O raju, jestem ciekawa co dalej.. Nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  18. o luju ;o
    aghhh mam motylki w brzuchu ^^ xD
    czekam na NN ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudooo :*
    Oj Zaza będzie musiał się postarać ;)
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Okej...
    To naprawdę jest zajebiste ❤
    Czekam na kolejny ! xx

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG!!! Kochaaaaam!!!!
    Onaa musi się zgodzić!!
    Blog jak zawsze supeeer ❤❤��

    OdpowiedzUsuń
  22. Mrrr dupa Maliczka xD Kocham <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  23. ona MUSI u niego pracować!!! Boskie *,* czekam na next!!! :**

    OdpowiedzUsuń
  24. czy to, że śmiałam się jak głupia w momentach, takich jak " - Mami, ale ty masz szczęście! Wiesz ile dałbym, aby choć przez chwile popatrzyć na tę sławną i jędrną dupę Zayn’a Malik’a? – powiedział podekscytowany, wręczając mi moje rzeczy .
    - Ile dałabym, aby tą Malikową dupę skopać." ; "Prędzej do testowania mebli. " ; " - Pani powinna być obsypywana różami codziennie.
    - A co najwyżej dostaję takich klientów jak Pan – odgryzłam się. Zaśmiał się gorzko." ; "Dlaczego dzisiaj byłaś wściekła, Clarriso?
    - Jak już Panu mówiłam, to nie Pana zakichany interes – warknęłam, co się mu nie spodobało." jest normalne? nie wiem czemu, ale strasznie mnie śmieszyły xD ciekawa jestem, co mu odpowie :D czekam na kolejny <3 @Nutka_13

    OdpowiedzUsuń
  25. 50 twarzy greya no nie wierzeę <333 KOCHAM *.*
    mrs.knopersikXOXO

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3