środa, 31 grudnia 2014

6

Jego słowa odbijały mi się echem po głowie. Moje serce zaczęło bić nienaturalnie szybko i zrobiło mi się gorąco. Czułam, że nie będzie chciał zwykłego projektu, a…

Mnie.

- To… poważna propozycja – odparłam niepewnie, zaciskając kurczowo nogi, gdyż moja wewnętrzna Boginia mocno dawała mi się we znaki. – Ehm… I co z tego będę miała? – spytałam niemal piskliwym tonem.
- Przyjemność i mnie – Malik wstał, obszedł całe biurka i stanął naprzeciwko mnie.

O mamuniu! Mieć Zayn’a Malik’a na własność!

- Jesteś pewien swojej decyzji? – bałam się mu spoglądać na twarz, lecz trudno było na niego choćby nie zerknąć. Drań mnie podniecał i doskonale o tym wiedział.
- Nigdy nie byłem niczego bardziej pewny – odparł dobitnie. – Pokażę Ci takie rzeczy, których jeszcze nie widziałaś, Clarisso.
- Nic mnie już nie zdziwi – przyznałam szczerze.
- Tego się jeszcze przekonamy.

Między nami zapadła chwilowa cisza. Tylko wpatrywaliśmy się w siebie, a ja omal nie schodziłam z podniecenia na jego fotelu. Nigdy wcześniej nie reagowałam tak na mężczyznę, nawet na Luke’a. Może i dlatego mnie zdradził : nie chciałam się z nim kochać, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Nie pragnęłam go tak mocno.

- Nie wiem co o tym powiedzieć – stwierdziłam, czując się co raz bardziej skrępowana w jego obecności. Nie wiedziałam jak mam się zachować. Miałam być do jego… cielesnej dyspozycji. Wiedziałam, że normalny to on być nie mógł.
- Nie musisz podejmować decyzji od razu.
- Nie na co dzień dostaję takie propozycję – parsknęłam śmiechem.

Czy na poważnie brałam to wszystko pod uwagę? Czy kompletnie upadłam na głowę?

- Więc, powinnaś czuć się zaszczycona – rzekł, przysiadając na brzegu biurka.
- Z czego? Z wykorzystywania mnie dla swoich niewyżytych fantazji? – prychnęłam.
- Cóż, może zrobię z Ciebie mniej sztywną i bardziej rozrywkową – skitował.
- Nie znasz mnie – warknęłam, ale wiedziałam, że tutaj poległam.
- Doskonale wiesz, że znam Cię lepiej, niż ktokolwiek inny i mówiąc Ci, żebyś zapamiętała moje imię wiedz, że się ode mnie już nie uwolnisz.
- Przekonamy się jeszcze o tym – syknęłam podrywając się z fotela i wyszłam z gabinetu Malika, kipiąc ze złości. Przed wejściem do windy uświadomiłam sobie, że czegoś mi brakowało. – Cholera, moje portfolio! – jęknęłam cicho, wracając się. Nie miałam ochoty na kolejne starcie z nim, ale portfolio było ważniejsze, od jakiegoś tam Malika! To była cała moja praca!

Nie oglądając się wokół siebie weszłam do gabinetu Malika ponownie i podeszłam do stolika, na którym leżała moja teczka.

Ale Malika nie było.

Odwróciłam się z zamiarem szybkiego wyjścia, lecz zderzyłam się z męskim torsem. Przestraszona podniosłam głowę. Malik przypatrywał mi się z zagadkowym wyrazem twarzy.
- Wróciłam po swoje portfolio, bo je zost… - czarnowłosy przerwał mi, gdy raptownie przyciągnął mnie do siebie, napierając na moje ciało jeszcze mocniej, niż w windzie. Pisnęłam zaskoczona wypuszczając portfolio z rąk. Jego silnie i męskie dłonie trzymały mnie mocno w biodrach i dociskał do mojego czułego miejsca swoją dolną partię. Czułam jak jego członek twardnieje na moim udzie, a moje ciało pragnęło go zupełnie gdzie indziej…
- Chciałabyś mnie poczuć całego, prawda? Twoja mina mówi mi wszystko, Panno Watson – odparł namiętnym tonem, ustami muskając mój rozpalony od rumieńca policzek. Prawda była taka, że rozpływałam się pod wpływem jego dotyku i nie mogłam tego opanować. Choć tym razem mi się to udało… w mniejszej części.
- Cóż za maniery, żeby tak napierać na kobietę? – zganiłam go, na co zaśmiał się i wyszeptał do mojego ucha głębokim barytonem.
- Lubisz to – i nadgryzł jego płatek. Zadrżałam, łapiąc się rękoma jego barków pokrytych marynarką. Przez grubą warstwę materiału czułam, jak jego ręce były umięśnione. – Jesteś taka drobna i delikatna... Podobasz mi się. Wiesz, jak bardzo chciałbym wziąć Cię teraz na tym biurku i usłyszeć, jak krzyczysz moje imię? – na dźwięk tych erotycznych słów, moje skurcze w dole brzucha nasiliły się. Odczuwałam niemałą chcicę.

Cholera jasna!

- To… zbiega na niewłaściwe tory – wydukałam z trudem, obserwując jego twarz.
- Nie pragniesz mnie? – zapytał, całując moją szczękę. – Powiedz nie, a przestanę i Cię puszczę – wyszeptał, przenosząc dłonie po klapy mojego płaszcza i go zdjął, po czym dokładnie mnie obejrzał. – Podoba mi się ta sukienka, wygląda na łatwo zdejmowalną – stwierdził, kładąc dłonie na moich pośladkach. Czułam jak miękną mi kolana. Nie mogłam mu zaprzeczyć, bo go pragnęłam zdecydowanie za szybko.
- Daj mi… czas – chwyciłam jego dłonie i zdjęłam je ze swojego ciała, które natychmiast poczuło pustkę. – Chyba tyle możesz dla mnie w tej chwili zrobić.
- Mogę – potwierdził, schylając się i sięgnął mój płaszcz zakładając mi go, a potem podał portfolio.
- Dzięki – szepnęłam i niepewnym krokiem ruszyłam ku drzwiom wyjściowym.
- I zapamiętaj tylko jedno, Clarisso – odezwał się jeszcze. Obróciłam się w jego stronę. Na jego przystojnej twarzy malował się dziki uśmiech. – Jeśli już w to wejdziesz, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.

***
Otępiała wróciłam do biura ojca, będąc na skraju załamania seksualnego. Czy w ogóle istniało takie załamanie?

Jeśli tak, to je właśnie do kurwy nędzy przechodziłam.

- I jak było na spotkaniu z przystojniakiem Malikiem? Jego uroda powala? – dopytywał się David, prostując się jak struna na mój widok.
- Nie zwróciłam na to uwagi – skłamałam, kładąc papiery na swoim biurku, po czym zdjęłam płaszcz i zawiesiłam go na oparciu krzesła.  
- Nie żartuj sobie, chicka! Musiałaś choć przez chwilę zawiesić wzrok na jego jędrnej dupie! – zaoponował.
- Przepraszam, ale nie jestem Tobą, David – wywróciłam oczami, siadając na krześle, centralnie naprzeciwko niego.
- O czym rozmawialiście? – dalej naciskał, a mnie oświeciło. Nie wzięłam od niego cholernego projektu!
- Chciał… - Myśl Clair, myśl. – Chciał projektu do swojej nowej sypialni. Wiesz… prosił o radę w meblach, kolorach…
- Tak, tak, a gorszych kitów to ty mi nie umiesz wciskać, baby? – podniósł zagadkowo jedną brew do góry.
- Nigdy nie byłam w tym dobra – skitowałam, uśmiechając się krzywo i w tym samym czasie zadzwonił mój telefon. W duchu odetchnęłam z ulgą i bez wahania odebrałam połączenie. – Słucham?
- Clairy, wysłuchaj mnie! – bez trudu rozpoznałam głos Luke’a. Westchnęłam rozdrażniona, na co David wypowiedział bezgłośnie imię mojego ex. Pokiwałam głową.
- Nie rób sobie nadziei, Luke. To koniec, chyba Ci to już dałam do zrozumienia rano – odparłam twardym tonem.
- Dlaczego nie chcesz uwierzyć mi, że…
- Ja też nie mogę uwierzyć, że pieprzyłeś moją własną matkę, Luke. Idź sobie do biednej rozwódki, to może jeszcze raz rozłoży przed Tobą nogi – mówię podniesionym tonem, na co David ogląda się wokół nas, czy nikt przypadkiem tego nie usłyszał. – Proszę, daj mi spokój, moja matka bardziej Cię potrzebuje, niż ja.
- Ona przynajmniej dała mi pobzykać, nie tak jak ty, ty pierdolona cnotko! – jego ton zmienił się w ciągu sekundy. Raptem zrobił się oschły, zły i pogardliwy.
- Odezwał się pieprzony miłośnik MILF!* - krzyknęłam, niemal miażdżąc swój telefon ze wściekłości. David to zauważył i zabrał mi go, przykładając do swojego ucha.
- Słuchaj mnie ty kutasie, jeśli jeszcze raz zadzwonisz do mojej chicki, wyrwę nogi z tej Twojej tłustej dupy i wtedy nawet żaden gej na Ciebie nie spojrzy, nie wspominając o puszczalskich dziwkach – wybałuszyłam oczy na Davida, pierwszy raz widząc go takiego podenerwowanego. Lecz jednocześnie wyglądał przezabawnie. David przez chwilę słuchał go, ale po jego minie widziałam, że robił to z niechęcią. – Nie obchodzi mnie to co robiłeś! Twój chuj splądrował szparę matki Clairy, więc teraz płać za swoje czyny, popierdoleńcu. Życzę miłego dnia! – i się rozłączył z uśmiechem wręczając mi z powrotem telefon. Zaśmiałam się cicho, nie wierząc w to co usłyszałam.
- David, czy z Tobą jest okay? – spytałam go z troską, uśmiechając się szeroko
- No przepraszam Cię bardzo, ale ten chuj zawsze grał mi na nerwach! W końcu mogłem się na nim odegrać! – powiedział piskliwie i zdecydowanie w stylu gejów.
- Wspominałam, że Cię kocham?  
- Żeby to tylko raz, mami! Nie ma za co, moje słońce! – zaśmiał się, a potem spoważniał. – Twój ojciec o tym wie?
- Niestety i z tego co mówił mi Brad, był wściekły.
- To dlatego tak mnie ochrzanił tylko dlatego, że nie przyniosłem mu tej kawy co trzeba! Ktoś go do kurwy nędzy musi przytulić! – naburmuszył się uroczo, na co ponownie się zaśmiałam. David nigdy nie pozwoliłby mi na to, bym chodziła smutna dłużej niż dwadzieścia sekund. Uwielbiałam jego charakter.
- Przeszkadzam Państwu w czymś? – za osobą usłyszałam ten głos, który wywoływał u mnie tysiąc różnych uczuć. Automatycznie wstałam i stanęłam z twarzą w twarzą z nim, zastanawiając się jak dużo słyszałeś z mojej i Davida rozmowy.
- Panie Malik, co Pana tu sprowadza w tak szybkim czasie? – spytałam profesjonalnym tonem.
- Nie wzięła Pani pieniędzy za projekt sypialni i meble – uśmiechnął się zawadiacko i zauważyłam w jego oczach, że wyłapał to z mojej rozmowy. Cholera, na to wychodziło, że słyszał wszystko.
- Mógł Pan zapłacić po skończonej robocie – stwierdziłam, biorąc odpowiednie papiery na pokaz. – Zapraszam do pokoju numer trzy, za chwilę do Pana dojdę.
- Niech Pani nie karze sobie długo czekać. Nie omówiliśmy jeszcze wszystkich kwestii.
- Oczywiście – uśmiechnęłam się grzecznie, a gdy Malik zniknął w pomieszczeniu, odwróciłam się na chwilę do Davida, który dosłownie robił pod siebie z wrażenia na jego widok.
- Dziewczyno! Osobiście tutaj przyjechał! – powiedział podekscytowany.
- No i co z tego? – spytałam drwiąco, biorąc kilka kwitków i dwa długopisy.
- On zawsze wysyła swoich ludzi, nigdy nie przyjeżdża sam!
- Oj dobra, nie dostań przez to orgazmu – zaśmiałam się ironicznie, idąc do pokoju.
- Powodzenia, chicka! – krzyknął, a ja pokręciłam głową z szerokim uśmiechem i weszłam do pokoju socjalnego. Tam czekał na mnie Malik, siedzący na kanapie obitej w brązową skórę.
- Po co tu przyjechałeś? – zapytałam nieuprzejmie, siadając na sofie, jak najdalej od niego. Byłam u siebie w pracy i tutaj musiałam uważać, by przypadkiem nie wszedł do pokoju mój ojciec. Na pewno nie byłby zadowolony gdyby dowiedział się, że jego córka dostała propozycję na bycie panienką do usług seksualnych Pana Malika!
- Chyba muszę ustalić, co Pani chce zrobić w mojej sypialni, prawda? – zobaczyłam, że z trudem powstrzymuje uśmiech.
- Wiesz, że nie musisz używać zwrotów formalnych, gdy jesteśmy sami? – spytałam go kpiąco. – Oboje jesteśmy za młodzi na Per Pan i Per Pani.
- Jak sobie życzysz – prychnęłam cicho. – A co wolisz, bym był dla Ciebie wulgarny?
- Takiego Cię poznałam, więc mi się nie dziw, Malik – burknęłam. – Tak poważnie, po co tu przyjechałeś?
- Pójdziesz dzisiaj ze mną na kolację? Wtedy byśmy mogli pobyć trochę na osobności, a nie ciągle pod ostrzałem moich pracowników – stwierdził.
- Niestety, ale jestem umówiona na drinka z Gabrielą.
- Tą z recepcji? – skinęłam głową. – Nie lubię jak moje kobiety piją.
- Nie jestem Twoją kobietą – położyłam nacisk na „Twoją”.
- Jeszcze.
- Skąd wiesz, że w ogóle zgodzę się na tą Twoją niemoralną propozycję?
- Według mnie nie jest niemoralna… Po prostu trzeba się nad nią poważnie zastanowić.
- Ostrzegłeś mnie przed samym sobą, więc, co ja mam o tym myśleć?
- Mam bardzo specyficzny charakter, który nie każdym kobietom pasuje… szczególnie wtedy gdy doświadczyły go na własnej skórze.

Milioner, kobieciarz i damski bokser?!

- Biłeś kobiety? – pytam zduszonym głosem, bawiąc się koniuszkiem kartki specjalnie, by tylko na niego nie patrzeć.
- Nigdy nie podniosłem na kobietę ręki – powiedział poważnie, a był wręcz oburzony. – Po prostu moje sposoby zadowalania kobiet są… inne.
- Czyli jakie? Bawisz się w sadomaso? – parsknęłam śmiechem, lecz jego mina mówiła, że trafiłam w samą dziesiątkę. – Nie żartuj, że ty…
- Tak, jestem dominatem.

Na kogo ja do cholery trafiłam?!



 ***********************************
No kochani, zadziwiacie mnie na każdym kroku co raz bardziej :D Chyba podpadło wam do gustu to opowiadanie :D Zobaczycie co będzie później ^^ Malik nie będzie już taki grzeczny :D

A oprócz tego... CZY TYLKO JA CHCĘ MIEĆ PRZYJACIELA GEJA? XD 

Jeśli się postaracie, dodam nowy rozdział po południu! A jutro żadnego niestety, no bo dzisiaj w końcu sylwester jest ^^ 

21 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ!! :* <3

Komentujcie <3

K.

36 komentarzy:

  1. BEEEZ KITU JA CHCE BFF GEJA

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny!!!!!!!!!!!
    <3333333333333

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu jakie to świetne. <3 <3 Twoje opowiadanie wzbudza we mnie tyle emocji, co Zayn w Clair. <3 <3 Najlepsze opowiadanie. <3 <3 Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj doczekam się następnego rozdziału. <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski *-* ''- Nie żartuj sobie, chicka! Musiałaś choć przez chwilę zawiesić wzrok na jego jędrnej dupie!''- hahaha kocham to <3 czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurwa ludzie komentowac to ! XDDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo *-* tez chce przyjaciela geja :c

    OdpowiedzUsuń
  7. To mi się tak cholernie kojarzy z 50 Twarzy Grey'a :D
    Zajebiste !
    czekam na kolejny chicka <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżu rozdział taki: ahajbdkdinruchdkd - moja reakcja <33
    Zayn dominatorem hmmm? Chce to zobaczyć :D
    A tak wgl to przyjaciel gej wcale nie jest taki zły bo sama mam jednego i najlepiej jest iść z nim na zakupy Hahahahahaha....
    Czyli rozumiem ze będziesz pic dzisiaj tak? A jutro kaca leczyć Hahaha ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaa koochaaam!!!
    Too jest świetneeeee!!
    Ps.też bym chciała przyjacielaa gejaa xD

    OdpowiedzUsuń
  10. ojavie ojacie ojacie ojacie ojacie ;ooo
    Malik, pierdylony dominat! O LUJU ;o
    może .. a może dla Clar nieco się zmieni xD
    TAK, CHCĘ MIEĆ PRZYJACIELA GEJA! XDDD :D
    i wgl co Dave zrobiła HAHhahahahaha :D uwielbiam go już xDD
    nie mogę się doczekać nowego rozdziału :D
    życzę udanego Sylwka i Szczęśliwego Nowego Roku, baby :*

    OdpowiedzUsuń
  11. cudo !!!
    chce juz kolejna czensc !! :*:*

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG to jest super czekam na szybki next :D

    OdpowiedzUsuń
  13. To sa chyba jakies jaja xd
    Ja chce przyjaciela geja *-*
    I ten Malik aghfhhfhgfffg hahaha

    OdpowiedzUsuń
  14. Omg ja chce nexta *-* kocham kocham kocham

    OdpowiedzUsuń
  15. Jezusie Chrystusie Niebieski! Obłęd! JA TEŻ CHCĘ PRZYJACIELA GEJA! On by mnie rozumiał ;-; A rozdział wspaniały, cudowny, genialny !
    -Bianka

    OdpowiedzUsuń
  16. JA PIERDOLE, JA CHCE ŻEBY ONA SIĘ KUFA ZGODZIŁA NO!

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy Ty tylko żyjesz 50-cioma twarzami Grey'a???!! Ogar, aż się tego czytać nie chce, dla mnie jest to kopia... 6 rozdział a tu już wyjeżdżasz z "umową".... Żenada... MOJE ZDANIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba Cię cipa swędzi :* i widzę, że nie znasz znaczenia słowa ''żenada''. Chcąc Ci pomóc, powiem abyś spojrzała na swój komentarz i wszystko już będzie dla Ciebie jasne. Komentowanie negatywne z anonima też jest żenadą, taka odważna jesteś :v weeee aż się Ciebie boję :x serio, nwm jak ja teraz będę spała po nocach ;_;
      MOJE ZDANIE :*
      i jak Ci się nie chce tego czytać, to nie psuj dnia ludziom i nie komentuj lepiej takiego dzieła ;) jak widać ZA WYSOKIE PROGI NA TWOJE NOGI :v

      Usuń
  18. Gdybyś umiała czytać ze zrozumieniem, wiedziałabyś, że iż napisałam, że będzie dosyć dużo "momentów" z 50 twarzy grey'a. I radzę zajrzeć do słownika by zapoznać się ze słowem kopia, bo najwyraźniej nie wiesz co to jest ;) gdybym kopiowała, żywcem bym przepisywała z książki fragmenty ;) jeśli się nie podoba, nie czytaj, i wszyscy będą szczęśliwi ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedy wstawisz kolejny rozdział? <3 <3 Ten jest przeboski. Chcę już następny <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakie idealne <3 <3 Uwielbiam Zayna w takiej postaci <3 <3 Mam nadzieję, że wstawisz dzisiaj kolejny rozdział bo nie wytrzymam do 2 stycznia bez niczego.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zostałaś nominowana do Libster Award. Zapraszam http://harrystyles199.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Z góry przepraszam.
    Dzisiaj razem z siostrą założyłam bloga z imaginami, nie tylko z 1D.
    Zapraszam ^^ http://bigbangimaginy.blogspot.com
    ~YoungWoo

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham ♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  24. 50 twarzy greya *-* Już to loffciam xD Mama mi nie dała przeczytać tej książki bo niby jestem za młoda. Pfff Moja koleżanka dostała ją pod choinkę a jest w tym samym wieku?! Foch XD A tak po za tym to dziękuję że chociaż w małym stopniu moge dowiedzieć się o co chodziło w tej książce :* Ale i tak twojego opowiadania nic nie przebije. :3

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3