piątek, 6 marca 2015

Book2 - 6

- Zostań dzisiaj ze mną, maleńka – prosił mnie po raz enty Zayn, obserwując jak się szykuję do pracy. Leżał nagi na moim łóżku w sypialni z zawadiackim uśmiechem. Wiedział, że nie mogę się mu oprzeć i bez szczelnie to wykorzystywał. Podły, seksowny drań.
- Mam dziś dwa spotkania, na których muszę być – odparłam z niechęcią, wyjmując ze swojej szuflady białą sukienkę. Była elegancka i dosyć przylegająca do ciała.
- Nie pójdziesz w tym! – oczy Zayn’a rozszerzyły się, gdy mnie zobaczył. Wyśmiałam go.
- Przecież to normalna sukienka – powiedziałam rozbawiona.
- Skarbie, ona za dużo odsłania! – wskazał na moje nogi, który były ukazane niemalże w pełnej krasie. – Zdejmij to!
- Nie? – parsknęłam. Nie minęła chwila, a Zayn stał przede mną, zaciskając palce na białym materiale.
- W takich sukienkach mogę oglądać Cię tylko i wyłącznie ja – szepnął mi na ucho, a jego dłonie stopniowo podwijały materiał do góry.
- Może ubiorę się w habit i wtedy będziesz zadowolony? – prychnęłam.
- Pod warunkiem, że nie będziesz miała nic pod nim – odparł z emfazą, uśmiechając się w ten swój zabójczy sposób.
- Zayn, zostaw ją, mówię poważnie – rzekłam odpychając jego natarczywe ręce. Zayn warknął i po wzięciu mnie na ręce rzucił na łóżko. – Zayn! – pisnęłam, ale potem nie przeszkadzało mi zbytnio, gdy znalazł się nade mną. Jego masywna sylwetka dezorientowała mnie w ten przyjemny sposób.
- Przebierz się maleńka, dla mnie – mruknął, używając swojego intensywnego wzroku.
- Co Ci w niej przeszkadza? – zapytałam. – Nie podobam Ci się w niej?
- Och kochanie, mam ją ochotę z Ciebie zedrzeć i wypieprzyć – warknął, a mną wstrząsnął dreszcz. – Wyglądasz w niej seksownie i nie chcę by Twoi klienci ślinili się na Twój widok. Zwłaszcza ten dupek, Jackson.
- Znasz go? – spytałam zaskoczona, marszcząc brwi. Nie odpowiedział mi i zmienił temat.
- Gdy zobaczyłem was wczoraj na przyjęciu… cholera, pierwszy raz poczułem tak cholernie mocną zazdrość – powiedział, całując delikatnie każdy skrawek mojej twarzy.
- Dostałam od niego propozycję – oznajmiłam i pożałowałam tego. Jego mięśnie się spięły, a usta zacisnęły się w wąską linię.
- Jaką? – wycedził.
- Będę projektowała dla niego trzydziestopiętrowy budynek w Nowym Jorku – rzekłam cicho.
- Ten kutas Cię pragnie, Clarisso – syknął.
- Zayn… - westchnęłam.
- Jesteś tylko moja… Jeśli ręka tego skurwiela spocznie na Twoim ciele…
- Zayn – przerwałam mu stanowczo i wtedy dopiero przestał mówić. – To tylko zlecenie. Ty jesteś moim wyjątkowym klientem, któremu pozwalam się pieprzyć i dotykać.
- Nie przeklinaj, Clairy – mruknął zirytowany.

Despotyczny Zayn wrócił.

- Poza tym, musimy poważnie porozmawiać i nie zapominaj o tym – mówię, patrząc na niego twardo.
- Omówmy to przy kolacji u mnie w willi. Potem chcę Cię mieć tylko dla siebie – mruknął cicho, ale stanowczo. – O której kończysz?
- O piątej.
- Przyjadę po ciebie.
- Wiesz, że mój ojciec nie będzie zachwycony, gdy nas zobaczy? – mówiąc o nim przypomniałam sobie wczorajszą sytuację, gdy przedstawiał mi matkę Carmen. Czy miałam powiedzieć o tym Zayn’owi?
- Nie zobaczy, uwierz mi.
- W porządku – zgodziłam się z lekkim wahaniem, całując delikatnie jego usta . – A teraz mnie puść, bo śpieszę się do pracy, Zayn.
- Pierw się przebierz – trzymał się uparcie swojego zdania.
- Zayn!

***
- Dziękuję Panno Watson, że chciała Pani poświęcić czas takiej starej zrzędzie jak mi – powiedział Pan Bradley, po skończonym spotkaniu w jednej z bogatszych restauracji w centrum Londynu. Pan Bradley był po sześćdziesiątce i był naszym stałym klientem. Prawie co pół roku kupował nowy apartament i prosił mnie o zaprojektowanie każdego pokoju. Robiłam to z nieukrywaną chęcią. Pracowanie dla takiej osoby jak Pan Bradley było samą przyjemnością.
- Gadatliwy klient, to dobry klient, Panie Bradley – stwierdziłam z lekkim uśmiechem.
- Zgodzę się, Panienko – również się uśmiechnął, co odmłodziło go o kilka lat.
- Jak się czuje Pana żona? Jej noga jest już cała?
- Tak, odzyskała sił.
- Niech Pan ją ode mnie pozdrowi – odparłam, zerkając na ekran swojego Iphona. Dochodziła piąta. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
- Miło było mi się spotkać z Panią ponownie, Panno Watson – wymieniłam z Panem Bradley’em uścisk dłoni i razem opuściliśmy pomieszczenie. Po biurze kręciło się jeszcze kilka osób, wliczając w to David’a, którego nie widziałam od czasu, gdy wczoraj wyszłam wcześniej z przyjęcia.
- Wyglądasz inaczej, maleńka. Ty się uśmiechasz! – powiedział, ilustrując dokładnie moją twarzą.
- To chyba dobrze, prawda? – zapytałam, puszczając mu oko. Zaskoczyłam go.
- Proszę powiedz mi, że za tym nie stoi facet o imieniu Zayn i nazwisku Malik! Inaczej skopię Ci dupę! – rzekł udając oburzonego, marszcząc czoło. Nie odpowiedziałam mu i ruszyłam po swoje rzeczy, które leżały na biurku w moim stanowisku pracy. – Nie wierzę, Clairy!
- Przestań David – mruknęłam.
- Boże, jego kutas znowu Cię splądrował! Jak mogłaś!? – parsknął śmiechem.
- Pogadamy o tym jutro, okay? Spieszę się – burknęłam, wrzucając swoje projekty do torby.
- Do niego? – uśmiechnął się szelmowsko.
- Może! – prychnęłam, na co się zaśmiał i ucałował mnie w policzek na pożegnanie.
- Baw się dobrze!

Kilka minut później stałam już przed firmą i swoim wzrokiem szukałam samochodu Zayn’a. Ku mojemu zdziwieniu nie mogłam go znaleźć. Przygryzłam dolną wargę w konsternacji. Przecież nie mógł mnie wystawić. Wtedy ktoś delikatnie postukał mnie po ramieniu. Odwróciłam się jak oparzona. Przede mną znikąd pojawił się Leo. Uśmiechnęłam się do niego.
- Hej, Leo.
- Dzień dobry, Panno Watson. Czekałem na Panią – odparł formalnie.
- Na mnie? A gdzie Zayn? – zapytałam.
-  Został w samochodzie, Panno Watson.
- W porządku. To chodźmy – mruknęłam. Okazało się, że jego Leo zaparkował przecznicę dalej. No tak… sama prosiłam go o dyskrecję. Nie mogłam narazić kariery Zayn’a, którą mój ojciec próbował zniszczyć w drobny mak. Na pewno zrobiłby to gdyby dowiedział się, że potajemnie spotykam się z Zayn’em. Gdy Leo zatrzymał się przed dużą limuzyną, stanęłam przez chwilę jak wryta, dopóki nie otworzył mi drzwi. Podziękowałam mu cicho i z gracją wsiadłam do środka. Zostałam porwana w ramiona Zayn’a, nim Leo zatrzasnął za mną drzwi. Z wrażenia opuściłam torbę na podłogę limuzyny i spojrzałam w miodowe tęczówki Zayn’a.
- Minęło nie całe dziesięć godzin, a ja zdążyłem się za Tobą stęsknić milion razy, skarbie – szepnął, wpijając się wymagająco w moje wargi. Jęknęłam otwierając usta i pozwalając jego językowi zawładnąć moim. Objęłam go ciasno ramionami i usiadłam na jego kolanach, przez co moja sukienka podwinęła mi się prawie do pasa. Spróbowałam ją obciągnąć, ale Zayn powstrzymał mnie od tego pomysłu, zaciskając mocno palce na moich nadgarstkach. W moich żyłach obudziło się podniecenie, które dawało  sobie znać za każdym razem, gdy pomyślałam o Zayn’ie i o tym, co potrafił zrobić jego język. – Nigdy więcej nie ubierzesz tej sukienki do pracy – syknął w moje usta, sugestywnie całując po raz kolejny. – Jest stworzona do zdejmowania, a nie cholernego chodzenia – warknął, wkładając dłonie pod moje pośladki i przycisnął mocniej do siebie. Przygryzłam jego dolną wargę, czując jak jest podniecony i przez to ja robię się mokra. – Czujesz jak bardzo jestem Ciebie spragniony? Potrzebuję Cię.
- Zayn, nie tutaj… - szepnęłam słabo, nerwowo zerkając co chwilę w stronę „okienka”, za którym siedział Leo, niczego nie świadomy co się dzieje za jego plecami.
- Tylko my go widzimy skarbie, on nas nie – mruknął, dłońmi pozbywając się mojego kardiganu.
- Zayn, poczekaj…
- Nie mogę. On… - ukradkiem zerknął na dół, wprost na swoją męską, którą uwalniał spod spodni od garnituru i ciasnych bokserek. – Daje mi się mocno we znaki. Wątpię, bym poczekał do końca kolacji, Clarisso.
- Czy moja cipka kiedykolwiek odpocznie? – spytałam ironicznie.
- Odpoczywała dwa tygodnie – fuknął, rzucając mnie na fotel tak, bym wylądowała na plecach. W jednej chwili zrobiło mi się gorąco i po raz kolejny odczułam niepochamowane pragnienie kochania go na tysiąc sposób. – Teraz trzeba to nadrobić – Zayn rozszerzył gwałtownie moje nogi i zdjął ze mnie czerwoną koronkę. – Koronka – powiedział z aprobatą i zawisł nade mną, zrzucając z siebie marynarkę. Obserwowałam go, jednocześnie zdejmując jego spodnie do połowy ud. Był bardzo podniecony. Główka jego penisa była lekko czerwona. Cholera jasna! – Potrzebuję Cię, maleńka – stęknął biorąc moje nogi w swoje ręce i obie położył na swoich ramionach.
- Kolejna nowa pozycja? – spytałam patrząc, jak nadstawia się przed moją kobiecość.
- Trzeba próbować nowości – posłał mi dziki uśmiech i wbił się do mojego środka. Krzyknęłam i od razu spojrzałam spanikowana w stronę okienka. – Spokojnie, nie usłyszy nas – odparł, nieustępliwie we mnie wchodząc.
- Zayn! – jęknęłam, chwytając się dłońmi jego szerokich bicepsów. Zayn pokazał mi kolejną pozycję, którą zaczynałam uwielbiać. Czułam go z każdym pchnięciem w sobie co raz głębiej i dosadniej.
- Tak, właśnie tak… - stęknął, muskając ustami moją gładką łydkę, potem delikatnie ją przygryzł. Zadrżałam głęboko, napierając na jego męskość swoimi biodrami. Ten mężczyzna doprowadzał mnie do obłędu! Nigdy nie znałam kogoś takiego jak on… Ba! Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, to robić z Zayn’a osobę, która pragnie uległości kobiet… Zayn skrywał naprawdę wiele tajemnic. Bardzo chciałam je odkryć.
- Zayn, jestem blisko! – niemal wyszlochałam, czując zaczątek orgazmu gdzieś w dole brzucha, który nasilał się z biegiem kolejnych minut i natarczywych ruchów.
- Cholera, Clairy! – krzyknął, palcem odnajdując moją łechtaczkę. Zdusiłam w sobie wrzask i doszłam, zaciskając się mocno na jego penisie, który aż we mnie wrzał. Odnalazłam jego usta i chwilę później i Zayn osiągnął szczyt, wlewając we mnie całe swoje nasienie, jednocześnie pochłaniając moje wargi w głębokim pocałunku, wkładając w niego całą pasję i miłość. – Kochanie, jest mi w Tobie tak dobrze… - mruknął, poruszając delikatnie biodrami. Moim ciałem ponownie wstrząsnął dreszcz. – Lecz chcę, byś miała siły na później.
- A co dla mnie szykujesz? – zapytałam cicho, przygryzając dolną wargę.
- Poznasz moją ciemną stronę, maleńka.

***

Niecałe pół godziny później byliśmy pod willą. Od feralnego dnia mojego odejścia nie zmieniła się nic, a nic. Powinnam nienawidzić to miejsce. To przez nie i perfidną sukę w niej moja „seks znajomość” z Zayn’em została zerwana.
- Hej – poczułam, jak Zayn muska palcem mój policzek. Odwróciłam machinalnie głowę, odrywając wzrok od budowli i spojrzałam na niego. – Co się dzieje?
- Nic, po prostu się zapatrzyłam – uśmiechnęłam się lekko.
- Coś się za tym kryje – stwierdził.
- Wiesz co mi się przypomniało – szepnęłam. Zayn zacisnął usta w wąską linię, z których wyrwało się westchnięcie.
- Nie wspominajmy tego już, Clarisso – powiedział poważnie.
- Czy Carmen odzywała się do Ciebie? – spytałam.
- Nie – pokręcił głową. – Próbowała się ze mną skontaktować na każdy możliwy sposób, ale… ja po prostu nie chciałem.
- Czuje coś do Ciebie – odparłam.
- Mówi się trudno, jestem tylko Twój – odparł, składając na moim czole czuły pocałunek. Uśmiechnęłam się lekko i wtuliłam w jego bok. Z chęcią mnie na chwilę objął i pogłaskał po ramieniu. – Uwielbiam Cię przytulać, wiesz?
- Kwiatki i serduszka – mruknęłam, wdychając zapach jego perfum.
- Kwiatki i serduszka – potwierdził.

***

- Dzień Dobry, Panie Malik! – na powitanie wyszła nam kobieta. Przynajmniej wiedziałam, że tym razem nie była Carmem, a pomoc domowa Zayn’a.
- Dzień Dobry, Halley – powiedział formalnie, przyciskając mnie mocniej do swojego boku. – Halley, poznaj proszę Clarissę Watson, moją dziewczynę.

Boże, ponownie to określenie!

- Miło mi Panią poznać, Panno Watson! Słyszałam o Pani tyle miłych i pozytywnych rzeczy! – odparła wesoło. Już zaczynałam ją lubić.
- Och, czyżby? – spojrzałam na Zayn’a, a ten wzruszył ramionami, uśmiechając się do mnie niepewnie.
- Jesteś godna chwalenia się Tobą – rzekł, a na moją twarz wpełzł rumieniec.
- Kolacja jest już gotowa, Panie Malik i podana do stołu – odparła Halley, patrząc to na mnie, to na jego z szerokim uśmiechem. Halley nie mogła być wiele starsza od mojej matki. Ją zdobiło naturalne piękno, a nie to co moją matkę : solarium i karnety na botoks.
- Dziękuję Halley, jesteś już wolna.
- Życzę miłego wieczoru – Halley zdjęła kuchenny fartuch, odwiesiła go na mały wieszaczek tuż obok lodówki wraz z innym fartuchami i wyszła z willi, nim zdążyłam powiedzieć jej chociażby „cześć”.
- Wygląda na sympatyczną – stwierdziłam, z powrotem patrząc na Zayn’a.
- Tak to wspaniała kobieta, gdyby nie ona byłbym biznesmanem anorektykiem – westchnął.
- Czy ona wie o Twoich… upodobaniach?
- Nie – pokręcił głową, poważniejąc. – Chodźmy zjeść. Czeka nas długa rozmowa.

- Bardzo długa rozmowa.  





*****************************************
Kochani! Witam was w nowym rozdziale! :D Mam nadzieję, że każdy z powrotu Zayn'a i Clairy się baardzo cieszy tak jak ja :3

Teraz mniej przyjemna kwestia :(

Co się z komentarzami? Kolejny raz? Nigdy tak długo wam nie przychodziło nabicie "limitu komentarzy" :/ Martwi mnie to poniekąd, bo chyba mam wrażenie, że znudziło się wam to opowiadanie :/ Czyżby czas na zawieszenie? Mam nadzieję, że tego nie chcecie :(


40 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ!! :* <3



Komentujcie <3

K.

54 komentarze:

  1. Nie zawieszaj... Ps. Cudowny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie możesz zawiesić bloga !! To jest najlepszy blog jaki kolwiek czytałam !! Cholernie się cieszę że Clairy znów jest z Zaynem :) Czekam z niecierpliwością na next !! <3 :) xx

    OdpowiedzUsuń
  3. CUDO *.* chciałabym już ta ich rozmowę, chociaż mam złe przeczucie że się pokłucą :/
    czekam na next :*
    PS.
    nieeeeee, niezawieszaj tego!!! :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy tego nie zawieszaj! To jest świetne! :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo <3 i masz nadal pisać kolejne rozdziały, nie ma mowy o zawieszaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zawieszaj!! Nie wytrzymam bez tego opowiadania ;–; ps. Prrzzzeeecuudnyyyy rozdzial. Nie moge doczekac sie kolejnego. Mam nadzieje ze szybko go napiszesz!! <33 *,* *0* <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Seks w limuzynie zawsze dobry xD

    zapraszam do siebie my-soul-is-my-car.blogspot.com xx :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie możesz zawiesić :O :O :O :O Nie przeżyłabym tego. Twoje opowiadanie jest zbyt piękne i cudowne żebyś miała je zawieszać. <3 <3 A co do rozdziału to idealny <3 <3 Mam nadzieję, że next będzie szybko bo nie mogę doczekać się ich kolacji. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeju rozdział jak zawsze zboczony co lubię xd I ogólnie ciekawy jak zawsze ^^
    Zayn i Clari są słodcy! ; >
    Jeju, a kiedyś nie miało być serduszek i kwiatków ; P Ale czego się nie robi dla miłości?
    I też w to nie wierzę, że Zayn nazwał Clari swoją dziewczyną i tak za nią tęsknił ;c Płaczący Malik jejku ; ( Aż się robi smutno ;/
    W sumie to nie dziwię mu się, że jest zazdrosny, ale aż tak? Przecież każdy może chodzić w tym w czym chce, ale no cóż to Zayn, który lubi mieć tylko swoją kobietę dla siebie,a nie dla innych. ; >
    Czeka ich dłuuuuuuuuga rozmowa ; * Jestem jej bardzo ciekawa, szczególnie jak Zayn będzie o tym sobie rozmawiał ^^
    No cóż tak jak napisałaś przeczytałam notkę i się załamałam ;/
    NIE MOŻESZ ZAWIESIĆ BLOGA!!!
    Nie możesz nooo ;c
    Przecież ja go tak bardzo lubię ; <
    Wiem, że czytających jest dużo, a nie zawsze komentują, ale niektórzy nie mają czasu, albo im się nie chce, albo nie mają kont i nie chcę z anonima xd
    Jest dużo opcji, ale nie zawieszaj z takiego powodu, bo nie warto ;/
    Czekam na następny ! ; 3
    Pozdrawiam !; *
    http://od-przyjazni-domilosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. jaki hejt na czytelników hahaha :D
    ale tak zeby ci objasnic - ta historia stala sie hm slaba. jest oblesna, poprzedni rozdzial byl totalnie troche zbyt chory, jasne, masz odwazne mysli, ale niektore lepiej zachowac na scenariusz pornola. nie chce tutaj cie zranic, i tak nie wezmeisz moich slow do siebie, nie o to tutaj chodzi, zzeby ci zabraniac pisac tego, co chcesz - po prostu wyjasniam, czemu nie komentujemy i czemu masz mniej ludzi. nie ma w tym opowiadaniu juz zadnej fabuly nawet, samo pieprzenie zayna o jego dużym przyjacielu. i ta dziewczyna "moja cipka nie odpocznie" wtf.... ludzie chca czytac historie bohaterow, z ktorymi moga sie oni utozsamiac, a nie wiem czy istnieje dziewczyna, ktora pieprznelaby takimi ohydnymi słowami do jakiegoś chłopaka. nie, nie jestem osoba, ktora nie lubi takich opisow, lubie je, jesli sa napisane dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałaś colda? Bo przy Tym moje kilka takich zdań to się chowa kochana ;)

      Usuń
    2. I to jest opowiadanie erotyczne, więc jakby nie patrzeć : głownym watkiem jest EROTYKA ;)

      Usuń
    3. Powrorze to co powiedziala Katie na gorze Czytalas moze Colda Chills i Frostbitten? Bo przy tych ff to co pisze Katie sie chowa! (W sensie Katie ze tam jest wiecej erotyki i wgl kochana) Jak nie widzisz roznicy pomiedzy tym a pornosem bo tak to ujelas to moze se wlacz pare pornosów i wtedy zobaczysz...

      Usuń
  11. Skarbie jak by mogło nam się to opowiadanie znudzić :) jest boskie czekam na next z niecierpliwością <3
    http://sweetlittlegirlsadventure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nikomu się nic nie nudzi! Dalej kochamy Twoje opowiadania! <333 Nie przejmuj sić! Świetnie piszesz i chcę poznać dalszy ciąg! <333/Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe <3 Oczekuje częstszego dodawania nowych rozdziałów !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie cudo nie może się znudzić <3 PISZ DALEJ <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. super- Alex Black

    OdpowiedzUsuń
  16. Super!! Nawet się nie waż zawiesić tego bloga!! ��❤��������

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaczęłam się śmiać, kiedy czytałam jak Zayn kazał zmienić jej sukienkę xD uwielbiam to opowiadanie i nawet nie waż się myśleć o zawieszeniu go! Nie mogę doczekać się nexta, jestem mega ciekawa ich rozmowy ^^ @Nutka_13

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny. ... czekam na next!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie możesz zawieść bloga bo ja wpadne w depresje :(
    Rozdział zajefajny czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebisty...jakie zawieszanie tego wybij to sobie z głowy bo ja cię znajde...czekam na neext!

    OdpowiedzUsuń
  21. Super!!! :D Nie zawieszaj!!!! Bo zwariuję ! :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Boże dziewczyno! Co ten blog robi z moim umysłem ?!! Potem się dziwię, że jestem coraz to bardziej zboczona :D A przez co ? Przez ten ff :D Dziękuje Ci za ten fanfiction, bo jest na serio uwielbiany przeze mnie ! <3
    Chyba się nie obrazisz, jak zaproszę Twoje czytelniczki do mojego bloga :)
    http://no-control-harry-styles-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie zawieszaj zpowodu zalamania komentarzy bedzie smutno:/
    Nie sadzisz ze wartoo jest pisac nawet dla garstki wiernych czytelnikow ktorzy czekaja z niecierpliwoscia na nowe rozdzialy, doceniaja twoja prace, i kochaja twoje opowiadanie <3
    Mysle ze warto jest pisac dla nich i nie przejmowac sie zbyt mala iloscia komentarzy.
    Olej tymczasowych czytelnikow, hejterow i lludzi ktorzy czytaja sobie od tak zeby poczytac, a docen tych ktorzy regularnie czytaj i kochaja twoje opowiadanie <3
    P.S jak zwykle zajebiste !!! kocham to opowiadanie *.*

    OdpowiedzUsuń
  24. nie zawieszaj :/ kocham to opowiadanie <3 bedzie mi smutno bez niego

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudeńko !!! Nie zawieszaj proszę !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie zawieszaj :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Brak mi słów czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny rozdział! Nie mogę się doczekać nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny rozdział! Nie mogę się doczekać nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie róbmy sb jajów i komentujmy!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie róbmy sb jajów i komentujmy!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem super, kocham :))) <33333

    OdpowiedzUsuń
  34. Dodasz dzisiaj?

    OdpowiedzUsuń
  35. Błagam wstaw dzisiaj. Proszę.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3