sobota, 10 stycznia 2015

13

Nienawidziłam poniedziałków. Na samą myśl o nowych projektach, zamówieniach i raportach robiło mi się nie dobrze. Szczególnie po takim weekendzie, jaki sprezentował mi Malik. Gdy sobie przypomnę jak mnie pieprzył… Kurwa, od razu drżały mi nogi!

Lecz to był błąd.

Setny z kolei. Nie powinno dojść do zbliżenia pomiędzy mną, a Zayn’em. To był duży błąd, który na pewno odczuję w przyszłości.

Więc, ignorowałam telefony Malika przez kolejne dwa dni. Wiedziałam, że jest wściekły. Nie lubił się czuć odrzucony. Rozumiałam go, bo też nie znosiłam tego uczucia, ale… to była zupełnie inna, bardziej skomplikowana sprawa. Pieprzyć się bez uczuć? Czy ja tak potrafiłam? Być traktowana jak seks zabawka? Jeden mężczyzna już mnie skrzywdził i chyba nie byłam gotowa na takie traktowanie. Zasługiwałam na kogoś bardziej zaangażowanego uczuciowo.

- Co to jest? – spytałam Davida, który rzucił mi jakąś kredową kartkę na stolik. – I mógłbyś zdjąć tą marynarkę? Ledwo Cię przez nią widzę – posyłam mu krzywy uśmiech, ilustrując jego dzisiejszy strój. Och, ta marynarka aż gryzła się z całą resztą! – Kupiłeś ją na damskim dziale w H&M?  
- Dostałem ją od Bruce’a – pochwalił się, wygładzając ją.
- Tego Twojego nowego faceta? – David pokiwał głową. – Przekaż mu, że ma fatalny styl i żeby już nigdy więcej Cię nie ubierał.
- Och, przestań Pani idealna! Ty mi lepiej powiedz, co Malik Ci już zasponsorował – David poruszał zabawnie brwiami. Dostał ode mnie sójkę w bok. – Ała, dziewczyno! Cofam to pytanie!
- I dobrze – fuknęłam, biorąc do rąk kartkę. Zmarszczyłam brwi z konsternacją. – Zaproszenie?
- Otwarcie Twojego najbardziej dochodowego Penthouse’u Italian Dreamland! – wykrzyknął, klaszcząc w dłonie.
- Och, to tak szybko?! – sapnęłam, raptem sobie o tym przypominając. Przez spotkania z Malikiem kompletnie o tym zapomniałam! Jak mogło mi wylecieć z głowy otwarcie mojego największego i bardzo drogiego projektu?! – I w dodatku jutro? Dlaczego nie poinformowałeś mnie o tym wcześniej, David?!
- Um… Bo ja zapomniałem, chicka.
- Co? – wybałuszyłam na niego oczy. – David, ty idioto!
- Ale w ramach przeprosin załatwiłem Ci spotkanie z prywatnym stylistą i zapłacę za wszystko z góry – uśmiechnął się słodko, głaszcząc mnie po ramieniu. – Musisz się uspokoić, maleńka. Wszystko będzie dobrze. Italian Dreamland jest w dobrych rękach.
- Proszę, to jest Italian Penthouse! Italian Dreamland brzmi to tak, jakby wymyśliła to dwunastoletnia dziewczynka! – prychnęłam. – Kto w ogóle nazwał tak mój Penthouse?!
- Też ja, ale Twój ojciec mnie poganiał i to pierwsze wpadło mi do głowy! – pisnął.
- Och… w porządku. Pogadam o tym z ojcem – wzięłam głęboki wdech. – O której jest to spotkanie ze stylistą?
- O czwartej – rzekł.
- I dobrze – odetchnęłam z ulgą. – Zrobisz mi kawę?
- Jasne, mami – uśmiechnął się i odszedł w stronę barku. W tym samym momencie usłyszałam dzwonek swojego telefonu. Spojrzałam na ekran i warknęłam z irytacją.
- Odrzuć! – nacisnęłam czerwoną słuchawkę, gdy zobaczyłam, że dzwonił do mnie Malik. Wyłączyłam telefon z powrotem zabierając się do pracy. Czemu Malik nie mógł mnie zostawić w spokoju? Chyba dawałam mu ewidentne znaki, że nie chciałam się nim widzieć! Chwilę później zadzwonił telefon służbowy. Tego niestety nie mogłam już zignorować.
- Firma Architektoniczna Watsona, słucham?
- Nie waż się rozłączać! – słysząc głos Malika zadrżałam i z nerwów mocniej ścisnęłam słuchawkę.
- Czego chcesz? – wyszeptałam z trudem.
- Znowu mnie ignorujesz! – krzyknął głośno, na co się napięłam. Nie lubiłam słuchać go takiego podenerwowanego. Nie wróżyło to nic dobrego.
- Przestań krzyczeć! – również podniosłam głos i poczułam na swoich plecach pytający wzrok Davida.
- Jak mam nie krzyczeć dziewczyno, jeśli mnie unikasz?
- Bo to… się nie uda – i straciłam jakąkolwiek odwagę i rozłączyłam się. Ukryłam twarz w dłoniach, będąc wykończona tym wszystkim.
- Mała… - na plecach poczułam dużą i ciepłą dłoń Davida. – Wszystko okay?
- Niezbyt – westchnęłam.
- Chcesz o tym pogadać? Przyjacielowi nie powiesz?
- Pojedziesz ze mną na wybranie stroju? Opowiem Ci wszystko po drodze – patrzę na niego.
- Jasne, mami.

***
- Wow, to… jest mocne wyznanie… jak na Ciebie – powiedział zaskoczony, mając wbity wzrok w maskę rozdzielczą mojego Astona Martina. – W ogóle Ci powiem, że też taki prezent za zamieszkanie w One Hyde Park chciałbym dostać. Nie płakałbym gdyby też był w nim Iphone6.
- Masz za duże wymagania, David – zaśmiałam się cicho, skręcając w Oxford Street.
- I co zamierzasz zrobić z Malikiem? – spytał.
- Powinnam go zlać. Proponowanie takich rzeczy… jest głęboko niemoralne i ohydne! – stwierdziłam.
- Ale przespałaś się z nim chicka! Straciłaś z nim dziewictwo i dałaś sobie zrobić palcówkę! To jest dopiero niemoralne! – wykrzyknął.
- Przestań – jęknęłam zdesperowana.
- Ile razy doszłaś?
- Co? – zarumieniłam się, zerkając na niego kątem oka.
- Jeśli facet jest beznadziejny, to też nie doprowadzi Cię do orgazmu. No pochwal się wujkowi Davidowi, ile razy ten czarnowłosy Bóg posłał Cię do nieba? – nim odpowiedziałam na to pytanie, przygryzłam dolną wargę.
- W sobotę cztery razy w godzinę, a w niedzielę sześć przez cały dzień – odparłam, kompletnie zawstydzona i speszona.
- Dziesięć orgazmów przez dwa dni! – wrzasnął zaszokowany. – Kobieto, wszystkie gwiazdeczki porno mogą Ci pozazdrościć! Dziesięć orgazmów! Kurwa mać!
- Ej, nie drzyj się tak, nie wszyscy muszą o tym wiedzieć – wywróciłam oczami.
- Pieprzenie się z nim musi być kurwa jak smakowanie nieba, co?
- To nawet coś lepszego – zgodziłam się z nim po chwili wahania.
- Wiedziałem! Jaki był dla Ciebie podczas pierwszego razu?
- Dosyć delikatny – odparłam zdawkowo.
- A potem? Skądś się wzięły te pieprzone dziesięć szczytów!?
- Było ostro. Przez dwa dni nie mogłam chodzić – przyznałam ze śmiechem. – Nadal mam zakwasy jak się schylam.
- On. Cię. Porządnie. Splądrował!
- Nie podnieć się tak, David! To ja z nim uprawiałam seks, a jestem mniej podekscytowana od Ciebie – uśmiechnęłam się krzywo.
- Nie wierzę w to. Już widzę Twoją minę, gdy widzisz jego penisa i tyłek – cholera, David miał rację! Ale nie powiedziałam tego na głos. Nie dam mu tej satysfakcji. – A jego tatuaże?
- Skąd wiesz, że ma tatuaże? – ponownie zerkam na niego podejrzliwie.
- Ze zdjęć z grafiki Google? – parsknął ironicznie. – Brał udział w tylu sesjach, że Heidi Klum się przy nim chowa!
- Wiesz, do momentu, w którym z tydzień temu spotkałam Malik’a nie miałam o nim zielonego pojęcia.
- Czasami powinnaś wychodzić z domu, Clarisso – burknął z oburzeniem. – Żeby nie słyszeć o takim kimś, jak Zayn Malik! To przecież absurd!
- Tak, zabij mnie za to – wywróciłam oczami, zatrzymując się na czerwonym świetle. – Może i Malik jest seksowny i pociąga mnie w cholerę, ale on nie jest dla mnie. On…
- Zadurzyłaś się w nim kobieto i tego przede mną nie ukryjesz! – przerwał mi z szerokim uśmiechem.
- Nie prawda! – zaoponowałam, ale coś ścisnęło mnie w żołądku. Czyżbym okłamywała samą siebie? – Wiesz, ile on miał kobiet? I nie był w żadnym związku? Tylko seks? Jak pomyślę ile zdzir z nim spało i bawiło się w te perwersyjne rzeczy…
-  Perwersja to u niego podstawa! Od zawsze mu towarzyszyła.
- Co masz przez to na myśli? – zapytałam, czując w tym zdaniu jakiś podtekst. David zmarszczył brwi co mnie umocniło w tym przekonaniu.
- Nic. Po prostu lubi ostro się zabawić i tyle – wzruszył ramionami. Gdy chciałam zadać mu następne pytanie, światło z czerwonego zmieniło się w zielone. Nacisnęłam pedał gazu ponownie ruszając i do końca drogi nie zamieniliśmy z Davidem ze sobą nawet słowa.

***
- Wybrałaś coś, chicka? Jesteśmy tu od ponad godziny, a ty lamentujesz i lamentujesz! – stęknął David, podchodząc do mnie. Nie miałam ochotę na zakupy i przymiarki. Ciągle myślałam o Maliku i o mojej rozmowie z Davidem w samochodzie. To ciągle siedziało mi w głowie. Nabierałam co raz większych wątpliwości.
- Hmm… Zastanawiam się nad tą czerwoną, a tą zieloną koronkową – wskazałam na swoje dwa typy, które również poparła Lauren, moja prywatna stylistka. Z jej pomocą dobrałam już buty, biżuterię, lecz został mi największy dylemat : cholerna sukienka.
- Pomyśl co by dla Ciebie wybrał Malik.
- Nie pomagasz – westchnęłam rozdrażniona tym, że ciągle poruszał jego temat. Niech zmieni swojego cholernego idola!
- Pomagam, tylko przestań zamykać przed nim swój umysł – szepnął. Nie wiem czemu, ale od razu sięgnęłam po zieloną sukienkę. Być może z tego powodu, że Malikowi spodobała się moja zielona bielizna, którą miałam na sobie podczas spędzonego weekendu? – Widzisz? To nie takie trudne.
- Och, przestań już! – warknęłam, biorąc ją do rąk i szybkim krokiem pokierowałam się do przymierzalni. W sklepie nie było tłoku, więc byłam bardzo zaskoczona jak wpadłam na kogoś. I na pewno był on mężczyzną, którego doskonale rozpoznałam bez wahania. Z lekkim opóźnieniem podniosłam głowę i zauważyłam głodne spojrzenie Malika. Moje nogi raptem stały się watą i zaczęły dygotać. – Hej – szepnęłam i spróbowałam go wyminąć, lecz bez trudu złapał mnie i wepchnął mnie do pierwszej lepszej przymierzalni, cudem nie zostając przez nikogo niezauważeni. – Skąd wiedziałeś, że tu będę? – zapytałam go drżącym głosem, mocno ściskając sukienkę.
- Robisz zakupy u mojej prywatnej projektantki, Clarisso – odparł, przyciskając mnie do lustra. Z moich ust wyrwał się cichy okrzyk. – Masz być dziś wieczorem w swoim apartamencie.
- Nie będziesz mi rozkazywać – syknęłam, próbując go od siebie odepchnąć. Jakbym siłowała się ze ścianą.
- Znowu ode mnie odeszłaś… A ja tego bardzo nie lubię, maleńka – szepnął na moje ucho i przygryzł jego płatek.

Nie podoba Ci się, to jest okropne i złe, obrzydliwe i wstrętne.

To takie dołujące, że nawet nie potrafiłam przekonać samej siebie.

- Zayn, proszę, pozwól mi odejść – wymamrotałam piskliwym głosem.
- Nigdy – warknął i po uchwyceniu mojej twarzy w swoje duże dłonie namiętnie pocałował. Znowu próbowałam wmówić sobie, że to jest okropne, lecz na marne. Rzuciłam sukienkę na podłogę i odwzajemniłam pocałunek, czepiając się go jak małe szympansiątko. Zayn nie miał nic przeciwko temu, bo otulił mnie swoimi ramionami w talii i przycisnął mnie do ściany, nacierając na moje czułe rejony swoim nabrzmiałym członkiem okrytym spodniami.
- Dlaczego? – pytam go na bezdechu pomiędzy pocałunkami. – Czemu nie zostawisz mnie w spokoju?
- Bo jesteś moja – warknął niskim głosem, przenosząc usta na moją szyję. Pożerał ją żywcem. To uczucie było tak podniecające, że ledwo udawało mi się wytrzymać sekundę w bezruchu.
- Może jak gangster oznaczysz mnie malinką na szyi i każdemu zabronisz mnie dotykać? – mruczę, wplatając palce w jego czarne, puszyste włosy.
- To później. Zrobimy wszystko, bo musimy się pogodzić.
- Pogodzić? – parskam śmiechem.
- Tak, pogodzić – mruknął całując, a potem ssąc mój obojczyk.
- Chcesz mnie zerżnąć w przymierzalni w jednym z najdroższych sklepów na Oxford Street? Bardzo etycznie.
- Nie przeklinaj do jasnej cholery – syknął, wbijając palce w moje biodra. Stęknęłam głośno mając nadzieję, że nikt tego poza przymierzalnią nie usłyszał. Nie marzyło mi się zostać przyłapaną na tak namiętnych pieszczotach w miejscu publicznym. – Co Cię tu sprowadza, Clarisso?
- Mam jutro przyjęcie z okazji otwarcia lokalu, który zaprojektowałam.
- Który?
- Italian Penthouse – mówię i szarpię materiał jego czarnej marynarki przez intensywność naszych pieszczot. Zayn nie powiedział nic więcej. Po jakimś czasie przerwał pocałunek i postawił mnie na ziemi. Minęło z dobre pół minuty nim wytrzeźwiałam z tej mocnej pieszczoty.
- Widzę Cię wieczorem w moim apartamencie, nawet bez słowa odmowy. Gabriela Ci powie, gdzie masz się udać – powiedział, całując mnie jeszcze gorąco na pożegnanie. – I za marginesem, ta sukienka jest cholernie seksowna.


A nie mówiłam!? 


***********************************
No to witam po 4 dniowej przerwie :D Musiałam trochę nadrobić rzeczy w szkolę... i w dalszym ciągu muszę :D Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział, ale gdy będę miała wolną chwilę, pojawi się na pewno :D

28 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ!! :* <3

Komentujcie <3

K.

35 komentarzy:

  1. Jakie cudooooo <3 <3 <3 <3 <3 Uwielbiam <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty jest <33 Uwielbiam postaci, ciebie i twój styl pisania :))) Genialne :x

    OdpowiedzUsuń
  3. Suuper!
    Fajne imię prywatnej stylistki Cassie :3
    Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaje, jak zawsze ♥ czekam na next xx

    OdpowiedzUsuń
  5. uhuhuuuuuu mega mega mega bomba <3
    czekam na NN ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział, ale Clarissa zaczyna mnie już wkurwiać.
    Jest cholernie niezdecydowano. Najpierw twierdzi że nie chce być jego zabawką, a jak przyjdzie co do czego to od razu mu ulega.
    Już widze jak w kolejnym rozdziale przez cały dzień myśli jakie to jest chore i złe, a wieczorem biegnie do jego apartamentu żeby znowu ją bzyknął.
    No cóż i tak kocham tego bloga.xdd
    Świetnie piszesz i twoje opowiadania mają charakter, ale po prostu aż mi sie coś robi jak czytam myśli tej laski.xdd
    Choćby był nwm jak przystojny to ja na jej miejscu nie zgodziłabym się na ten jego chory układ, no ale cóż czekam na nexta. Z niecierpliwością. I mam nadzieje, że Clarissa pokaże troche charakterku w stosunku do Malika.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak wgl to co do ostatniej linijki Clarisso...
    To Dawid mowil zebys wybrala cos co apodoba sie Malikowi ale okej ♡
    rozdzial jest zajebisty... Bozee ja chce ju nastepny

    OdpowiedzUsuń
  8. :) Super blog :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na następny :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Boziu !! Ja chce już następny !! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie by bylo jakby Clairy nie przyszla do apartamentu Malika xD *-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham, kocham, kocham z niecierpliwością czekam na next ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak reszta zajebisty! *u* Niecierpliwie czekam na next! <3
    Tylko fajnie by było jak ona by powiedziała mu o tym, że nie jest zabawką i o uczuciach i wgl...
    Mimo wszystko kocham tego bloga bo jestem niemal pewna, że zachowywałabym się tak samo xD
    <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojejujejujeju!!! Clarisso!!!idź do niego! !! xd czekam na next. ..mam nadzieję że będzie w miarę szybko. ..powodzenia w szkole! !! ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. O mój Boże.... Od dziś czytam tego bloga i uczucia towarzyszące przy jego analizowaniu są wprost nieokreślone. Ciągle mam dziwne ale uzależniające uczucie w żołądku. Nie da się po prostu opisać słowami tego co ty tworzysz. Kocham i to najmocniej jak mogę te wpisy których jesteś autorką. Nie mogę wprost się doczekać kolejnego rozdziału. Mam nadzieję że pojawi się naprawdę za niedługo. :3333

    OdpowiedzUsuń
  16. Uuuuuu...... Ciekawe co stanie się u Malika, pewnie będzie ostro xD
    Kiedy dodasz rozdział w blogu o Niall'u??!

    OdpowiedzUsuń
  17. Boskie *,* mam nadzieję że Clarissa przyjdzie wieczorem do Malika :* i czekam na szybki next <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Uuu lala... Jakie emocje. Super Kochana czekam na nn z niecierpliwością. Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Super będę czytać od początku do końca <33. A ja zapraszam na moje opowiadanie, które dopiero zaczynam są już bohaterowie i prolog :)
    http://uprowadzonaopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest ponad 28 komentarzy...kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój blog został dodany do spisu ;)
    http://wykaz-opowiadan.blogspot.dk/p/miranda-kerr.html

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3