sobota, 3 stycznia 2015

9

- Jadę po Ciebie.

- O kurwa  - przeklęłam, rozglądając się wokół siebie. Nie mogłam znaleźć Gabrieli i to był największy problem. – I co ja teraz zrobię? – spytałam samą siebie. Nie mogłam do apartamentowca autem bo byłam pijana, na taksówkę czekałabym zdecydowanie za długo i Zayn zdążyłby już przyjechać. Zabrałam szybko wszystkie swoje rzeczy i podbiegłam do łazienki. Zamknęłam się w jednej z kabin, głęboko oddychając. Czemu Zayn tak mocno przejął się tym, że piłam? Prawie się nie znaliśmy, byliśmy sobie niemal obcy, a on zachowywał się jak despotyczny chłopak! – Myśl, Clair, myśl… - mamrotałam nerwowo z mocno bijącym sercem. Mój umysł toczył walkę ze mną. Jednocześnie chciałam zobaczyć Malik’a, a w drugiej połowie trzymałabym go od siebie z daleka. Dominat chcący mnie na własność? Nie brzmiało to zachęcająco.

Raptem usłyszałam męski głos niedaleko łazienki. Głos Malika. Wstrzymałam swój drżący oddech, wytężając słuch.

- Tak, brunetka… W porządku, sam ją znajdę – jego ton głosu nie świadczył o tym, by był zbytnio zadowolony. Skąd wiedział, gdzie mnie szukać?! Jak tak szybko dotarł na miejsce?!

Miałam przejebane, to wiedziałam.

Drzwi do damskiej łazienki otworzyły się gwałtownie i uderzyły o ścianę. Zasłoniłam usta swoją dłonią, by nie pisnąć z zaskoczenia.

- Clairyy wiem, że tu jesteś! – krzyknął, otwierając każdą z kabin po kolei. Cholera, nie zamknęłam swojej na zamek! W myślach kopnęłam się w dupę . – Wyjdź, nim będę musiał złoić ten Twój jędrny tyłek! – po moim ciele przeszły dreszcze strachu i pożądania, słysząc te niegrzeczne słowa. Skąd do cholery brało się u mnie to pożądanie?!

Nim dotarł do moich drzwi, wyszłam niepewnie z kabiny, patrząc w jego stronę.

Kurwa, w wersji bad boy’a wyglądał jeszcze seksowniej.

Malik ubrany był w dżinsowe, lekko opuszczone na biodrach rurki, obcisłą koszulkę na długi rękaw, której rękawy miał podwinięte do łokci i cięższe, czarne buty. I te jego tatuaże! Teraz je dopiero zauważyłam, gdyż wcześniej krył się z nimi pod garniturem. Jego włosy wyglądały jakby był świeżo po seksie, a jego pełne wargi złączyły się w linię, gdy zobaczył, w jakim stanie upojenia alkoholowego jestem. Na jego widok poczułam skurcze podniecenia w dolnej partii brzucha.

- Lubisz mi robić na złość, prawda? – spytał niskim głosem, obserwując mnie z założonymi rękoma. Skrępowana wzruszyłam ramionami.
- Nie wolno mi wypić? – odpowiedziałam mu pytaniem.
- Dziewczyno, ty ledwo stoisz na nogach! – powiedział głośno, prychając.
- Nie mów mi, że ty nigdy nie szalałeś na imprezach – zaśmiałam się, a nawet tego nie chciałam! Mój upojony mózg robił co chciał! Cholerne procenty!
- Nie miałem na to czasu – warknął, biorąc mnie za rękę. – Wracamy do apartamentu.
- Zayn, zostaw mnie… - zachichotałam, próbując się mu wyrwać w efekcie czego o mało nie zaliczyłam bliskiego spotkania z ziemią, gdyby mulat nie złapał mnie w ostatniej chwili.
- Na dzisiaj koniec, Panno Watson – Zayn bez żadnej trudności wziął mnie na ręce i wyniósł z łazienki. Schowałam twarz w jego koszulce, która pachniała tymi samymi perfumami, którymi miał wypsikaną koszulę od garnituru. – Przypominasz mi moją siostrę, wiesz? Też tyle pije i nie raz wyciągałem ją z klubów na rękach.
- Ale nigdy za pewne nie wynosiłeś żadnej ze swoich uległych, co? – zapytałam go z trudem.
- Nie – odpowiedział, burcząc pod nosem. – Gdyby zachowała się tak ja teraz, ukarałbym ją.
- Złoiłbyś jej skórę…? – spróbowałam naśladować jego poważny ton, ale wybuchłam śmiechem, nim choćby zdążyłam dokończyć zdanie. Zayn westchnął rozdrażniony.
- Tobie też to zaraz zrobię i nie będzie należało do przyjemnych rzeczy – syknął do mojego ucha. Zesztywniałam. Od razu zrozumiałam sens tych słów.
- Bijesz kobiety? Damski bokser? – zapytałam zduszonym głosem. Nie odpowiedział mi. Mój oddech przyśpieszył, a mój umysł zaczął wariować od natrętnych myśli, które przychodziły mi do głowy. – Zayn, puść mnie – zażądałam ostro, trzeźwiejąc całkowicie w jednym momencie i szarpiąc z nim. Jednak on wzmocnił uścisk. – Ała, to boli!
- Nie wierzgaj się, zaboli mniej – warknął, kręcąc oczami.
- Bo co? Bo mnie pobijesz? – splunęłam. Chwilę później Zayn postawił mnie na nogi, mocno chwytając za ramiona, wbijając w nie swoje długie palce. Syknęłam.
- Nigdy nie uderzyłem żadnej kobiety, ba! Nawet nie podniosłem na nią ręki. Więc proszę Cię póki co uprzejmie, wsiądź ze mną do tego pieprzonego auta i pozwól mi się odwieźć do apartamentu – każde słowo wypowiedział z dobitnością.
- To cienki z Ciebie dominat – prychnęłam. Jego mina stężała.
- Nie wiesz co jeszcze mówisz, skarbie – zauważyłam jak tajemniczo się uśmiechnął, ale to był dosłownie moment. – Chętnie bym Ci pokazał, ale lubię jak kobiety wszystko odczuwają i nie są pijane.
- Nie jestem pijana – uśmiechnęłam się głupio.
- Jedźmy już, czuję, że zaraz padniesz – odparł, na powrót biorąc mnie na ręce i szedł do auta.
- Nie jestem dzieckiem, mam nogi – jęknęłam zdegustowana.
- Nie jęcz skarbie, jeszcze nic z Tobą nie zrobiłem – puścił mi oczko, a ja się zarumieniłam niczym piwonia. Wsiadłam zawstydzona do auta i przez resztę drogi nie rozmawiałam z nim. Czasami czułam, jak na mnie zerkał, ale ciągle byłam odwrócona do niego tyłem, usiłując go ignorować. Lecz i tak pytania, które tkwiły w mojej głowie, w końcu domagały się odpowiedzi.
- Skąd wiedziałeś, w jakim klubie jestem? – zapytałam go cicho, ledwo otwierając oczy i spojrzałam na niego kątem oka.
- Teraz zamierzasz ze mną rozmawiać? – odpowiedział pytaniem, burcząc.
- Nie dąsaj się, Malik. Złość piękności szkodzi – uśmiechnęłam się krzywo.
- Więc, jestem piękny? – zaśmiał się krótko.
- Nie zmieniaj tematu – fuknęłam.
- Namierzyłem Cię – odparł bezpłciowo, a ja zszokowana otworzyłam szeroko oczy.
- Jak do cholery?!
- Nie wyrażaj się – stęknął.
- A ty nie stękaj, skarbie. Jeszcze Ci nic nie zrobiłam – uśmiechnęłam się szeroko, cytując go. Zayn wywrócił oczami.
- Stękać to ty będziesz, jak Cię kurwa za chwilę przelecę bez skrupułów – mój uśmiech znikł, a jego natomiast się powiększył. – Wiem, że mnie pragniesz.
- Wolałabym przeżyć lesbijską przygodę z Susan Boyle, niż pieprzyć się z Tobą – zaśmiałam się pijacko, po raz setny tego wieczoru.
- Jeszcze się tego przekonamy, Clarisso. Wiele kobiet uwielbiało moje karanie.
- Nie jestem jakąś dziwką, która ulegnie każdemu – warknęłam.
- Nie omieszkam zaprzeczyć.
- Sugerujesz coś przez to?! – podniosłam głos.
- Ależ skąd? – spojrzał na mnie rozbawiony, puszczając oczko.
- Dupek – splunęłam.
- Nie pyskuj, Panno Watson, inaczej Ciebie też ukarzę – zagroził.
- Super, mam Ci pożyczyć linę lub krawat? – co się ze mną działo? Skąd ta prowokacja z mojej strony?
- Mam o wiele ciekawsze rzeczy – ponownie spojrzał na mnie. Był śmiertelnie poważny… no i nadal mega przystojny. – Chcę Cię o coś zapytać.
- Przecież wszystko o mnie wiesz? – podniosłam pytająco brew.
- Jesteś dziewicą?
- Ależ oczywiście! Czysta i nieskazitelna! – zaśmiałam się ironicznie.
- Czy to Ci się wydaje śmieszne? Pytam poważnie – powiedział, a po jego głosie słyszałam, że tracił cierpliwość.
- To już Twoja sprawa, jeśli mi nie wierzysz – wzruszyłam ramionami. Potem już poczułam, jak raptownie sen mną zawłada, a ja odlatuję, słysząc jeszcze jak Zayn woła mnie.

***
- O jasna cholera… - jęcząc, otwieram powoli oczy, czując przeszywając ból wzdłuż czaszki, jednogłośnie oznaczający jednego z największych kaców w moim życiu. Zakryłam poduszką twarz, by promienie porannego słońca nie padały na nią, lecz potem powoli ją odsłoniłam, ilustrując pomieszczenie, w którym się znajdowałam. To nie był mój apartament. Ten był zdecydowanie jeszcze bardziej ekskluzywny, od mojego, któremu też nic nie brakowało. – Sypialnia Malika – szepnęłam pod nosem, podnosząc się do pozycji siedzącej. Wtedy też odkryłam, że miałam na sobie tylko bieliznę. Zakryłam się kołdrą po samą brodę, szukając wzrokiem mojej sukienki. Leżała na komodzie obok łóżka, na którym byłam, wraz ze szklanką wody i jakimiś tabletkami. – Cóż za specjalna troska – prychnęłam, biorąc tabletki i połykając je, popijając wodą. W między czasie rozejrzałam się po sypialni, błądząc po niej leniwie wzrokiem. Tak jak Malik z charakteru, była w ciemnych kolorach i bardzo tajemnicza. Sufit był jasnoszary, a ściany niemalże czarne z dwoma białymi pasami, które ciągnęły się przez cały pokój. Meble były takie same jak w jego Rezydencji, a duże okna do połowy były zasłonięte czerwonymi firankami z jedwabiu.

No i brakowało w nim Malik’a.

Gdy próbowałam sobie cokolwiek przypomnieć z poprzedniego wieczoru, miałam ogromną, czarną dziurę. Zza mgły pamiętałam jeszcze nagły przyjazd Zayn’a do klubu, a potem… nic.
Powoli wstałam z łóżka poprawiając ramiączka stanika, które opadły mi przez noc na ramiona i podciągnęłam figi do góry. W tym samym momencie gdy miałam zamiar sięgnąć po swoją sukienkę, drzwi od sypialni otworzyły się. Stanęłam sparaliżowana na widok pół nagiego Malik’a, który obserwował moją osobę z rosnącym pożądaniem.

Dominat, ja w samej bieliźnie, w dodatku tuż przy łóżku…

To się nie mogło dobrze skończyć.


**************************
Mamy 9 rozdział! :D Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale byłam na treningu od 12, potem jak przyszłam aktualizował mi się laptop :/ Ale jest :D 

No sądząc po końcu rozdziału wiemy, że to się dobrze nie skończy :D

25 komentarz = NOWY ROZDZIAŁ!!! :* <3


Komentujcie <3

K.

33 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. czuje że będzie ostro :)
    rozdział świetny czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebiste.
    Idealne.
    Genialne.
    Nieziemskie.
    Dużo by tu wymieniać. <3 <3 Mam nadzieję ze komentarze uzbierają sie jak najszybciej i jutro przeczytamy kolejny rozdział, w którym jak myślę (i mam nadzieję) cos sie wydarzy. <3 <3 Jestem podekscytowana jak nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super super super uzależniłam się, to pewne ♡ błagam daj next bo mi serce stanie ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  5. kurde mole ;o to się na pewno dobrze nie skończy xD
    czekam na NN ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Robisz genialne zakończenia. Chociaz nie wiem czy powinnam je kochać czy nienawidzić bo dostaje przez nie palpitacji serca. <3 <3 I mam nadzieję że na poczatku następnego rozdziału będzie widniał napis ROZDZIAŁ ZAWIERA SCENY DLA DOROSŁYCH. Meeega <3 <3 Weny życzę. ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. czy tylko mnie śmieszy, jak Clairy pyskuje Zaynowi? xd nie wiem czemu, ale tak jest.. i ta niestety nieudana próba schowania się przed Malikiem :D ciekawa jestem co by zrobił, gdyby jednak mu zwiała xd już nie mogę się doczekać next'a, bo skończyłaś w takim momencie, że zżera mnie ciekawość co będzie dalej :D pozdrawiam @Nutka_13

    OdpowiedzUsuń
  8. Awww *-* /Kindżi

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej! Nominowałam Cię do LBA. Szczegóły tutaj: http://maranor5story.blogspot.com/p/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam na następny jak można było skończy w takim momencie?! XD

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaaaaaa jaa chcę następnyyyy!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny
    ~Liwia

    OdpowiedzUsuń
  13. cudo *.* jak zwykle <3

    OdpowiedzUsuń
  14. oooo juz sie nie moge doczekac co sie wydarzy !!! kocham <333 blagam daj jak najszybciej nastepny *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. to się na pewno dobrze nie skończy ^^ rozdział jest boski *-* z niecierpliwością czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Zakochalam sie w Maliku. Uwielbiam to ff <3 Mam nadzieje że szybko dodasz nowy rozdzial.

    OdpowiedzUsuń
  17. Musze isc na odwyk od twojego bloga :* *-*

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3