niedziela, 22 lutego 2015

Book2 - 4

Uderzając plecami o ścianę, obsypywana namiętnymi pocałunkami i napierającymi biodrami Zayn’a, znalazłam się w jego apartamencie, kompletnie przez niego przygnieciona i zaplątana w jego kończynach. Wplotłam swoje palce w czarne włosy Zayn’a, a ustami próbowałam dominować każdą jego pieszczotę. Zayn chwycił mnie za biodra i podniósł do góry, przez co nogami ściśle objęłam jego tułów. Czułam podnieconą męskość chłopaka, która napierała na moje biodro. Nigdy nie opuszczając moich ust, ruszył szybko do sypialni.
- Czekałem na to cały cholerny wieczór – zacharczał gardłowo, a na ten dźwięk odbił się w moim podbrzuszu i wybuchła w nim lawina przyjemności. Ocierałam się o jego udo, by wzmocnić to uczucie : udało mi się po kilku sekundach. – Gdy zobaczyłem Cię na czerwonym dywanie, myślałem, że zobaczyłem przeklętego anioła – kontynuował, chwiejnie otwierając swoją nogą drzwi do sypialni i wszedł do niej. – A potem zobaczyłem ten straszliwie duży dekolt i gdyby nie paparazzi, ostro bym Cię wypieprzył… Tak ostro, że krzyczałabyś moje imię i Twoja cipka na zawsze zapamiętałaby mnie w sobie – jęknęłam przez moc tych słów, ponownie biorąc jego wargi w gorący pocałunek, drżącymi rękoma zdejmując z niego marynarkę. Gdy to uczyniłam, wczepiłam się dłońmi w jego umięśnione ramiona, lecz on powalił mnie na łoże. Opadłam na nie, patrząc wyłącznie na niego. Jego wzrok był przesycony erotyzmem, intensywnością i podnieceniem. Trudno było mi oderwać od niego wzrok. – Kto Ci kupił tą sukienkę?
- David – mruknęłam z trudem.
- Muszę mu podziękować za to, że mam tak cholernie łatwy dostęp do nich… - Zayn zawisł nade mną, po czym wsunął ręce pod płachty materiału mojej kreacji po obu stronach ramion i zsunął ją ze mnie, odsłaniając tym samym moje piersi. Sutki były tak twarde, że mogłyby ciąć diamenty.  – Takie piękne – mruknął z aprobatą, biorąc się za ich ugniatanie, w między czasie sunąc ustami po mojej szyi. Stęknęłam, unosząc ignorowane przez niego biodra ku górze, ocierając się o jego podnieconą męskość.
- Zayn proszę – mój ton był niemal błagalny.
- O co mnie prosisz, maleńka? – spytał, przenosząc się na mój dekolt, a dłońmi zsunął resztę materiału i zostałam w czarnych, koronkowych stringach. Na ich widok Zayn oblizał dolną wargę, a jego oczy błysnęły dzikością.
- Dotknij mnie – wyszeptałam, robiąc się czerwona jak piwonia.
- Gdzie? – mruknął niskim głosem, zerkając na mnie z ogniem.

Ty już wiesz gdzie dupku!

Niepewnie spojrzałam na dolną partię swojego ciała, a jego wzrok podążył za mną. Zayn uśmiechnął się zadziornie.
- Z największą przyjemnością – powiedział i wyprostował się na chwilę, by zdjąć z siebie obcisły golf. Zadrżałam na widok jego mięśni i tatuaży. Dotknęłam jego klatkę piersiową swoimi dłońmi i zatrzymałam się na zwieńczeniu jego spodni.
- Masz na sobie zdecydowanie za dużo ubrań – stwierdziłam, przygryzając dolną wargę w zamyśleniu i odpięłam guzik, a potem rozpięłam rozporek. Nigdy nie miałam dosyć patrzenia na jego tors i na męskie V, które wyłaniało się tuż nad bokserkami.
- Rozbierz mnie, skarbie – na jego ustach błądził uśmiech, ale nie dał tego po sobie poznać i utrzymywał na twarzy maskę dominata. W skupieniu zsunęłam z jego bioder spodnie, które po chwili zdjął i rzucił na podłogę, obok mojej sukienki.
- Czekałem na Ciebie pierdolone dwa tygodnie – warknął, wzrokiem przeczesując moje ciało długo i dokładnie. – I od dwa tygodnie za długo – po tych słowach zszedł z łóżka, by po chwili pociągnąć mnie za nogi i ściągnąć moje biodra z kołdry, w efekcie czego leżałam na samych plecach. Malik zdjął delikatnie szpilki z moich stóp, po czym chwycił moje nogi i zarzucił je na swoje ramiona, mając głowę przed moją kobiecością. Z łatwością pozbył się bielizny i pocałował wzgórek, dając mojej cipce właściwe powitanie po długiej nieobecności. Zaszamotałam się pod nim, podnosząc się lekko górze, by mieć na całe przedstawienie widok z pierwszego rzędu. Osobiste pokazy Zayn’a z jego językiem w roli głównej, było niczym zdobycie Oscara.
- Pachniesz tak urzekająco – odparł, całując i gryząc wnętrze moich ud.
- Och Zayn – jęknęłam głośno, pchając ku jego ustom swoją spragnioną kobiecość. Nabierała piany w usta na samą myśl, że ponownie spotka się ze swoim kochankiem.
- Uwielbiam jak przeze mnie jęczysz, maleńka – uśmiechnął się i wtargnął językiem między moje kobiece płatki, kreśląc jego czubkiem małe kółeczka na łechtaczce. Odchyliłam głowę do tyłu, jęcząc imię mulata non stop i z każdą minutą i mocniejszą pieszczotą co raz głośniej. Zayn mocno trzymał moje uda, dokładnie mnie wylizując i dając mi niesamowicie dużą przyjemność.
- Jezu – jęczę, czując zaczątek orgazmu zdecydowanie za szybko. – Zayn, ja do… - nie musiałam dokańczać. Malik przerwał, oblizując usta z moich soków. Zarumieniłam się na ten widok jeszcze bardziej. – Uwielbiasz mnie męczyć, prawda? – zapytałam z ironią.
- Mam większą frajdę – odparł, pozbywając się szybko swoich bokserek. Jego męskość była twarda i wołała do mojej kobiecości nieme „pomocy, pomóż mi się pozbyć tego uczucia!”.

Z wielką chęcią, Panie twardy.

- Chcę to zrobić szybko, Clarisso, potrzebuję Cię – mruknął, przenosząc nas na środek łóżka i wszedł między moje nogi.
- Ja Ciebie też, mocno – powiedziałam na bezdechu, owijając nogi tuż nad jego pośladkami.
- Strasznie za Tobą tęskniłem, Clairy… już nigdy więcej nie pozwolę Ci ode mnie uciec – rzekł i wsunął się we mnie jednym zdecydowanym ruchem, na co w tym samym czasie z moich i jego ust wyrwał się jęk ulgi i rozkoszy. – Pocałuj mnie maleńka – poprosił łamiącym się głosem, wprawiając swoje biodra w ruch. Ze stękiem złączyłam nasze usta, przyjmując na siebie wszystkiego jego ciosy. Namiętność, która nam towarzyszyła, nigdy nie była tak wysoka. Owszem, gorący seks? To było już nasze, ale… my się zmieniliśmy, nasze relacje się zmieniły…
- Boże, Zayn – zajęczałam w jego usta, gdy jego ruchy zdecydowanie stały się szybsze i w dodatku nacierał na moją łechtaczkę. Moje ciało nie znosiło takiej dawki podniecenia i uśpiony orgazm otworzył oczy.
- Powiedz, że mnie kochasz – gdy usłyszałam te słowa, dreszcze na moim ciele wzmogły się.
- Co? – stęknęłam, patrząc w jego ciemne oczy.
- Powiedz, że mnie kochasz – powtórzył, przerywając całowanie mnie, ale jego biodra przyśpieszyły jeszcze bardziej. Otworzyłam usta, lecz nie byłam w stanie nic odpowiedzieć. Nadchodzący orgazm odbierał mi mowę. – Powiedz to, Clairy – nalegał, a jego wzrok był nieustępliwy.
- A ty mnie kochasz? – oplotłam rękoma jego szyję i czekałam na jego odpowiedź.
- Cholernie mocno, Clairy. Kocham Cię.
Przez moc tych słów, dobiłam do szczytu, zaciskając się na jego członku i jęcząc w niebogłosy. Moje naprężone ciało przylgnęło ściśle do jego klatki piersiowej, a orgazm trwał i trwał wraz z nieustającymi ruchami Zayn’a.
- Zayn! – krzyknęłam, wbijając palce w skórę jego szyi i zaciskając na jego plecach.
- Kochasz mnie tak mocno, jak ja Ciebie Clairy? – zapytał twardo. Na jego twarzy widziałam desperację wywołaną szybkimi i natarczywymi ruchami. Wsuwał się we mnie ostro, po czym atakował dwa razy mocniej. Z nim nigdy nie mogłam się nudzić. Szczególnie w sypialni.
- Tak, kocham! – wykrzyknęłam, osiągając szczyt po raz drugi, tym razem z Zayn’em. Moje i jego jęki mieszały się ze sobą i tylko to było słychać w pokoju. Uczucie, jakie rozpierało moje podbrzusze, było niesamowite. Chciałam by ten moment trwał wiecznie. Niestety musiałam go przerwać. – Wiesz, że musimy poważnie poro…
- Cśś, zrobimy to rano – przerwał mi z lekkim uśmiechem i podniósł mnie delikatnie do góry, jednocześnie ze mnie wychodząc. Jego humor diametralnie się zmienił. Z dominackiego Zayn’a stał się w bardzo troszczącego się Zayn’a. Ta wersja jego bardzo mi odpowiadała. – Tak za Tobą tęskniłem, maleńka… Nawet nie wiesz jak bardzo czułem się zagubiony, gdy Cię przy mnie nie było… Jakbym stracił drugą cząstkę siebie. Nie mogłem bez Ciebie wytrzymać.
- Zayn ja… - szepnęłam, lecz nie dokończyłam, bo moje usta zostały zmiażdżone przez jego zachłanne wargi. Mruknęłam z aprobatą, przytulając się do niego ściśle.
- Rozumiem Cię, Clairy – powiedział, gdy w końcu odessał się od moich ust, co przyszło mu z ogromnym trudem. – Jednego dnia spadło na Ciebie tyle takich… informacji, ale połowa z nich nie jest tak, jak to sobie wyobrażasz – dodał szeptem, stykając swoje czoło z moim, w efekcie czego mogłam patrzeć w jego piękne, miodowe tęczówki.
- Więc, nie jesteś alfonsem, który prowadził burdel? – mówienie tych słów naprawdę mnie bolało. W głowie miałam milion obrazów tego, jak Zayn pieprzył te wszystkie kobiety… a one go całowały, dotykały… On był mój. A ja jego.
- Nie byłem alfonsem, który prowadził burdel – wywrócił oczami, cicho parskając.
- Więc, czym jest hotel? – zapytałam. Zobaczyłam, jak zaciska szczękę i poczułam jak jego mięśnie się napinają. – Bądź ze mną szczery, Zayn. Kocham Cię i to już niczego nie zmieni – odparłam, całując go delikatnie w podbródek. Nie rozluźniło go to ani odrobinę. Wciąż był spięty. – Tylko mi powiedz, proszę – szepnęłam, przygryzając nerwowo dolną wargę.
- Gdy ostatni raz rozmawialiśmy, odeszłaś ode mnie – powiedział, patrząc na mnie dużymi, przestraszonymi oczami. Zayn się bał… Cholera, on się naprawdę bał.
- Teraz tego nie zrobię – obiecałam mu pewnym głosem.
- Nawet nie wiesz jak bardzo… cierpiałem przez Twoje odejście – odparł zduszonym głosem.
- Nie chcesz wiedzieć co ja czułam, gdy wychodziłam z willi. Byłam rozdarta, Zayn. To tak przebywanie pomiędzy młotem, a kowadłem.  
- Powiedz mi, Clairy. Chcę wiedzieć – mruknął cicho, kładąc się obok mnie, by chwilę później okryć naszą dwójkę kołdrą. Na samą myśl o tym, co czułam przez te dwa tygodnie… było nie do zniesienia.
- Nie chcę ponownie płakać, Zayn – odparłam słabym głosem, kręcąc głową.
- Już nigdy nie sprawię, że będziesz przeze mnie cierpieć, obiecuję – przyrzekł, sunąc delikatnie ustami po mojej szyi.
- Musisz mi powiedzieć najpierw całą prawdę. Dowiedziałam się o Tobie tylu… paskudnych rzeczy…
- Uwierz mi, większość z nich wyolbrzymiasz – rzekł, wznosząc oczy ku niebu.
- Wiesz co ja czuję, gdy wyobrażę sobie te wszystkie kobiety razem wzięte, a ty je pożądasz…
- Nigdy ich nie pożądałem Clarisso – pokręcił głową. – Pożądam tylko i wyłącznie Ciebie, nikogo innego.
- To dlaczego to ciągnąłeś? Ten cały hotel, te całe dominowanie nad kobietami…
- Taki już jestem – powiedział beznamiętnie.
- Dlaczego? – naciskałam dalej. Zayn zmarszczył czoło i ściągnął brwi. Nie był skory na odpowiadanie moich pytań.
- Po prostu jestem, tylko tyle powinnaś wiedzieć.
- To wiedz, że ja się nie poddam i wyciągnę z Ciebie to wszystko – rzuciłam mu wyzwanie. Na jego twarzy rozciągnął się tajemniczo – złośliwy uśmiech.
- Jeszcze zobaczymy – mrugnął do mnie.
- Nie wierzysz mi? – uniosłam zagadkowo brwi.
- Kochanie, wiesz, że ja i tak wygram – przygryzł zmysłowo wargę, przyciągając moją twarz do swojej, po raz setny tego dnia.

Tak, może czasami wygrywa, ale od teraz ja też chciałam wprowadzić SWOJE zasady.

***

- Jesteś głodna? – spytał mnie późnym wieczorem, gdy nadal leżeliśmy całkowicie odprężeni w jego sypialni, a ja byłam opleciona jego masywnymi ramionami. Nigdy nie czułam się bardziej rozluźnia, niż w tej chwili. Mimo wielu rzeczy, które stały jeszcze pod wielkim znakiem zapytania wiedziałam, że uda nam się je z Zayn’em rozwiązać.
- Trochę – spojrzałam na niego, nie przerywając głaskania jego wytatuowanej klatki piersiowej.
- To chyba musimy wstać, czyż nie? – Zayn uśmiechnął się lekko, całując pojedynczo moje usta.
- No chyba… - odparłam, ale gdy spróbowałam wstać, zrezygnowałam w połowie drogi i opadłam z jękiem na tors Zayn’a. Usłyszałam jego cichy śmiech.
- Tak właśnie myślałem – Zayn podniósł się do góry, po czym wstał z łóżka idąc zupełnie nagi, po chwili stanął nade mną. Mój Bóg. Cudowny, nagi Bóg. – Trzeba Cię nakarmić… I tak za bardzo mi schudłaś – mruknął, pochylając się i wziął mnie na ręce. Wczepiłam się w niego jak małpka i wtuliłam w jego umięśniony tors.
- Nie miałam ochoty na jedzenie – stwierdziłam. Taka była prawda. Zawsze uwielbiałam jeść, ale od dwóch tygodni, od kiedy rozeszłam się z Zayn’em, kompletnie odebrało mi apetyt.
- Musisz jeść, Clarisso. Uwielbiam Twoje krągłości i mają zostać takie, jakie są – odparł, wychodząc z pokoju i pokierował się do swojej eleganckiej kuchni. Posadził mnie na wyspie kuchennej i z szelmowskim uśmiechem zilustrował moje ciało, zmysłowo przygryzając dolną wargę.

Jasna cholera, byłam naga!

Rumieniąc się na całej twarzy, skrzyżowałam ręce na swoich piersiach, lecz Zayn je zabrał i położył na moich udach.
- Nie zasłaniaj się. Hańbą by było ukrywanie takiego smakowitego ciała – powiedział niskim głosem. Po moim ciele przeszły dreszcze, które poczułam w każdym zakątku swojego ciała, a najmocniej odczułam je tam, między udami. Zacisnęłam kurczowo nogi przez narastającą wilgoć. – Co chciałabyś zjeść?
- Zadecyduj – uśmiechnęłam się speszona udając, że mojego podniecenia wcale nie ma. Skurcze w dole brzucha mi w tym nie pomagały. Mocno dawały o sobie znać.
- Ja nie gotuję – wzruszył ramionami.
- A kto? – zmarszczyłam brwi.
- Moja kucharka Halley, albo… moje uległe – odparł, spuszczając wzrok.
- Och – tylko tyle udało mi się powiedzieć. Nie chciałam znowu poruszać tematu jego byłych dziwek, choć bardzo mnie korciło. - Halley codziennie robi Ci obiady, śniadania i kolacje?
- Wszystko gotuje mi kiedy jestem w pracy, poniekąd wracam na gotowca – wzruszył ramionami.
- Więc oczekujesz… że ja również będę gotowała? – zapytałam z kwaśnym uśmiechem. Odpowiedział mi tym samym.
- Byłoby wspaniale.

Cóż, przynajmniej był bezpośredni.

- Mama próbowała kiedyś nauczyć mnie gotować, ale moje dłonie nie nadają się do krojenia.
- Za to są dobre w innych rzeczach – wymsknęło mi się i od razu spaliłam buraka. Zayn się zaśmiał.
- Trafiła Pani w dziesiątkę, Panno Watson – odparł, składając miękki pocałunek na moich ustach. Mruknęłam z zadowoleniem, chwytając go za barki i przyciągnęłam do siebie. – Ktoś tu chyba jest naprawdę głodny – wymruczał w moje wargi, całując je z zapamiętaniem. Jego dłonie błądziły po moich ramionach, pozostawiając na skórze przyjemne iskierki, który później przeradzał się w ogień pożądania. Moje ciało przejęło całkowitą kontrolę nad moim umysłem i pierwsza rzecz jaka przychodziła mi do głowy była aby się…

Pieprzyć. I to ostro.

- Zayn – stęknęłam, ocierając się o jego mając nadzieję, że poczuje jak bardzo gotowa jestem. Zayn warknął, po czym wziął za uda i przeniósł na blat kuchenny rozszerzając moje nogi na tyle, ile mu pozwalały. – Zrobimy to tu? – spytałam słabym głosem, obserwując jego malinowe wargi, które oblizywał językiem.
- Mam zamiar pieprzyć Cię w każdym miejscu w tym apartamencie – syknął podniecony. – I nic mnie w tym nie powstrzyma – dodał i złożył soczyste i mokre całusy na szczycie moich piersi. Zaszamotałam się pod nim, oddychając przez otwarte usta. – Czyja jesteś Clairy?
- Twoja – szepnęłam, czując ogromne ciepło, które wtargnęło na moje ciało, gdy zaczął nacierać na moje czułe miejsce swoim podnieconym członkiem.
- Powiedz to głośniej – rozkazał, ocierając się o mnie swawolnie, a mną wstrząsnął dreszcz.
- Jestem Twoja! – niemal wykrzyknęłam, wyginając się w łuk.
- Cudownie – skomentował, biorąc w dłonie moje uda i nadstawił się przed moje mokre wejście. – Chwyć się blatu i nie puszczaj.
- Ale Zayn…
- Powiedziałem coś Clairy – spojrzał na mnie głodnymi oczami. Zacisnęłam kurczowo palce na kantach blatu i w tym samym momencie wbił się we mnie. Krzyknęłam czując, jak moja cipka zaciska się na jego penisie, który zanurzał się w niej w szybkim tempie, a potem przyśpieszał jeszcze bardziej.
- Zayn! – jęknęłam głośno, chcąc objąć rękoma jego ramiona, ale on położył je z powrotem tam, gdzie były.
- Słuchaj moich poleceń, Clairy! – wystękał, biorąc moje usta w gwałtownym pocałunku, a jego biodra trzaskały o moje pośladki z minuty na minutę co raz mocniej. Mój oddech przestał normalnie funkcjonować, nie wspomnę już o swoim sercu, które biło tak, jakby miało dostać zawału. Wbijałam palce w blat, jęcząc i krzycząc, nie mogąc powstrzymać narastającego orgazmu. – Jesteś taka dobra! – wykrzyknął, zataczając duże koła swoimi biodrami, rozpychając swoim członkiem moją kobiecość. Czułam się aż za nadto wypełniona. Był głęboko, a gdy już myślałam, że dalej pójść nie może, robił to. – Już nigdy więcej ode mnie nie uciekniesz, prawda? Będziesz grzeczną dziewczynką dla mnie?! – jego głos się łamał, ale nie zwolnił swoich ruchów nawet na moment. Oboje byliśmy cali spoceni. Ja ślizgałam się po blacie, a na jego twarzy dopatrzyłam się kilku kropelek potu, które po kilku sekund spadły na mój brzuch. – Odpowiedz mi! – zażądał, uderzając we mnie potężnie.
- Nigdy tego nie zrobię! - krzyknęłam, zginając się niemal w pół z przyjemności.
- Moja maleńka  – pochwalił mnie z uśmiech, raptownie zwalniając swoje pchnięcia. Spojrzałam na niego zdezorientowana.
- Szybciej Zayn – odparłam cicho, wypychając ku niemu swoje biodra. Przez chwilę stał jak kołek, a ja poruszałam swoimi biodrami.
- Wyglądasz seksownie gdy jesteś spragniona orgazmu – powiedział, wracając do szybkich i natarczywych ruchów. Niemal zapłakałam z radości, lecz gdy poczułam coś ogromnego, co na mnie napierało, moje jęki przybrały na częstotliwości.
- Dochodzę, Zayn – rzekłam zadyszana, przenosząc dłonie na jego pośladki i wbiłam w nie swoje paznokcie. Malik zasyczał i wolną dłonią odnalazł moją zaróżowioną łechtaczkę, naciskając na nią palcami. – Zayn! – wrzasnęłam, sztywniejąc.
- Poczekaj na mnie, Clairy! – również wrzasnął, uderzając we mnie już naprawdę mocno i zdecydowanie.
- Mój Boże… - wygięłam się w łuk, przygryzając dolną wargę prawie do krwi.
- Kurwa mać, Clairy! Jesteś niesamowita! – Zayn zachowywał się jak zwierzak! Dziki, nieokiełznany zwierzak! Nikt i nic nie mogło nad nim zapanować! – Teraz! – na jego komendę, doszłam z głośnym krzykiem, który wydobył się z głębi mojego gardła. Chwyciłam się jego pleców, które drapałam i próbowałam się ich uchwycić. Zayn ze zduszonym okrzykiem wlał we mnie swoje nasienie, drżąc głęboko. Za każdym razem orgazm, który mi dawał, był lepszy od poprzedniego. Gdyby tylko Zayn wiedział, co robiłam podczas naszego „zerwania”… Byłam ciekawa jego reakcji, lecz nie w tamtej chwili. Byłam otumaniona szczytem, smakowałam jej tak, jak swojej ukochanej czekolady. Popatrzyłam zmęczona na twarz Zayn’a. Mulat przyglądał mi się, powoli się poruszając.
- Teraz jestem zmęczona i głodna, jesteś zadowolony? – spytałam go, uśmiechając pod nosem. Zayn’owi tylko rozbłysły oczy.

- Kto powiedział, że skończyliśmy? 


*******************************
Zayn wrócił, a nim jego ulubiona czynność :D Clairy na pewno nie będzie się nudzić :D No, ale czy tajemnice pozwolą Clairy przetrwać u jego boku? 

Krótkie info :

Jutro rozdział na COD! :D <3


37 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ!! :* <3


Komentujcie <3

K.

43 komentarze:

  1. Cudo :* Czytam wszystkie twoje FF i nie żałuję <3333/Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Omnom <3Boże jakie to jest zajebiste!!!! :3 czekam na next i zapraszam do siebie i-am-warrior.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG cudo <3 <3 <3 <3 Tyle na to czekałam. <3 <3 Uwielbiam twój +18. <3 <3 Nie mogę doczekać się nexta. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostry rozdział ;)
    Czekam na szybkie nexty

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział taki och i ach xD uwielbiam to opowiadanie <3 czekam na kolejny :D @Nutka_13

    OdpowiedzUsuń
  6. Bożesz! To... wow. Nie wykrztusze więcej *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no kurwa to jest lepsze niż co kol wiek :) Rozdział genialny po prostu nie mogę wysiedzieć w miejscy czekam na next z zapartym tchem i życzę weny
    http://blog1djednokierunkowe-diana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże !! Najlepszy blog jaki czytałam !!!! <3 Czekam na next !! :) xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie *-* Dawaj szybko next <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz co Ci powiem?. Jedne wielkie WOW!. Jesteś genialna... Super Kochana <3
    Życzę weny i czekam na nn :*** Powodzenia <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz ile ja czekałam na to żeby wreszcie wyznali sobie miłość??!!! Spełniłaś moje najskrytsze marzenie :D Czekam na nn... <3 Rozdział jak zawsze kurewsko podniecający :> :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział ;* Czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. zajebiste !!! jak zwykle kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  14. i love it <333

    OdpowiedzUsuń
  15. to jest takie zajebiste *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Awww *.* Zayn wrócił <33 Jakie to cudowne i kochają się nawzajem :D <33

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, super, super jestem taka podekscytowana czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepraszam za spam
    Szłam parkiem kiedy usłyszałam że ktoś za mną idzie przyspieszyłam a po chwili już biegłam, wyszłam z parku i biegłam chodnikiem poślizgnęłam się na chodniku poczułam jak ktoś mnie złapał i przyciągnął do siebie, usłyszałam przejeżdżające auto, ( zawdzięczam temu komuś życie ). Spojrzałam się w górę i zobaczyłam zielone tęczówki które mnie oczarowały, mężczyzna puścił mnie i odszedł....

    http://sweetlittlegirlsadventure.blogspot.com/

    Zapraszam na nowego bloga dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. CUDO *.* cieszę się że do sb wrócili <3 i z niecierpliwością czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Boże cudo !!<3
    Ja chcę więcej rozdz. na COD !!!!!!! :'(((

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej! I doczekałam się ich powrotu! ; >
    Było warto chwileczkę na wielki powrót. ; D
    I tak jak myślałam powrócił w wielkim, seksownym stylu xdd
    Jestem ciekawa co dalej i co z tymi jego tajemnicami ; P
    Hotel? To tam się działo i co to jest. ^^
    A wraz z tą informacją jestem ciekawa reakcji Clari ; >
    Czekam na następny i pozdrawiam!; *

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3