poniedziałek, 2 lutego 2015

20

- Boże, czekałem na te słowa zbyt długo – powiedział niskim głosem, biorąc moją twarz w swoje dłonie i złączył nasze usta w wymagającym pocałunku. Jęknęłam przez jego gwałtowność, co wykorzystał i jego język wkradł się do moich ust, bawiąc się z moim. Powoli nie wytrzymując seksualnego napięcia, które między nami rosło, poruszałam delikatnie biodrami, ocierając się o jego podnieconą do granic możliwości męskość. Temu człowiekowi tabletki wspomagające chyba nigdy nie będą potrzebne. – Cholera, Clarisso – warknął, chwytając moje biodra i nadstawił je nad swoją męskością. Przestałam go całować, mając kompletny znak zapytania wypisany na twarzy. – Spokojnie, będę Cię instruował, maleńka.

Och, świetnie. Nauczyciel – dominat w pakiecie.

- Wejdę w Ciebie naprawdę powoli – odparł cicho i patrząc w moje oczy, zaczął swawolnie osuwać mnie na swojego penisa. Z początku nie czułam nic, dopóki nie znalazł się we mnie cały, aż po nasadę. Czułam duży dyskomfort, a nawet trochę bólu spowodowanym przez nową pozycję. Ścisnęłam jego mokre ramiona i oddychałam głośno, przez otwarte usta. – Cudownie – skomentował z sapnięciem i położył się plecami na wannie, pozostawiając mnie samą na placu boju. Tkwiłam na nim, bojąc się jakkolwiek poruszyć. – Na górze wyglądasz jeszcze lepiej, maleńka – posłał mi pokrzepiający uśmiech, kładąc dłonie na moich obu udach. – Poruszaj delikatnie biodrami dla mnie, skarbie. Do przodu… - Zayn pociągnął mnie delikatnie do przodu i poczułam, jak jego penis we mnie nabrzmiewa. Moje usta utworzyły literkę O, a w podbrzuszu wystrzeliła lawina rozkoszy. – I do tyłu.
- Zayn – stęknęłam cofając się w tył i uczucie podwoiło się. Wygięłam się delikatnie w łuk, patrząc oszołomiona w sufit.
- Cudowne uczucie, prawda? – powiedział zduszonym głosem, zaciskając palce mocniej na mojej skórze. – Teraz zrób dla mnie kółka tymi seksownymi biodrami – poprosił, łamiącym się głosem. Wykonałam jego polecenie, wracając wzrokiem na jego twarz. Nie spuszczał ze mnie oczu, obserwując z ogromnym pożądaniem. Czuć go… tak głęboko w sobie… Cholera, to było tak cholernie dobre. – Boże, kochanie… - jęknął Malik, między głębokimi wdechami, które robił. – Podskakuj na mnie.
- Co? – spojrzałam na niego skonsternowana.
- Podskakuj – zaśmiał się ironicznie, sam zabierając się do działania. Wsunął dłonie pod moje pośladki i ściskając je przyjemnie, podnosił mnie do góry, a ja automatycznie opadałam na dół. Krzyknęłam cicho, gdy uderzył w moją szyjkę macicy i przyjemność nasiliła się.
- Zayn! – wydyszałam, wbijając palce w jego wytatuowaną klatkę. Tym razem połączyłam wszystkiego jego rady w jedną całość i potocznie „ujeżdżałam” go tak szybko, jak to było tylko możliwe.
- Kurwa, skarbie tak, właśnie tak! – wykrzyknął, wykrzywiając twarz w grymasie rozkoszy. – Clairy!

Pierwszy raz widziałam, by mężczyzna tak reagował na seks. Owszem, za pewne większość nie była Zayn’em Malikiem. Lecz ten widok był tak podniecający, że od razu znajdowałam się na skraju przepaści w totalną rozkosz. No i w dodatku jego ruchy, które rozpychały mnie na boki, torując sobie drogę do najczulszego punktu wewnątrz mnie.

- Zayn… - stęknęłam, z trudem powstrzymując się od tego, by nie dojść.
- Wiem, maleńka, też to czuję – rzekł z trudem. Byłam… zmęczona. Ta pozycja i szybkie ruchy spowodowały u mnie dość sporą zadyszkę i przez kolejne ruchy nie mogłam już równomiernie oddychać. – Pochyl się, teraz trochę ja popracuję – uśmiechnął się lekko, kładąc dłonie z powrotem na dole moich pleców i zmusił mnie, bym praktycznie leżała na jego umięśnionej klatce. – Pocałuj mnie – i nie czekając na moją zgodę, przyssał się do moich warg, a jego biodra powróciły do ruszania się w szybkim i zabójczym tempie. Znieruchomiałam, ponownie czując zaczątek gigantycznego orgazmu budującego się w moim biednym dole brzucha. Całowałam Zayn’a intensywnie, przygryzając dolną wargę w momentach, gdy wbijał się we mnie znacznie mocniej. Nie wiedziałam, skąd on brał tyle tej siły na to wszystko. Zakładałam, że budował sylwetkę i w ten sposób z innymi kobietami. Za pomocą ostrego i męczącego seksu.
- O Boże – jęknęłam, gdy penisem jednocześnie poruszał się we mnie i nacierał na łechtaczkę. Taka stymulacja doprowadzała mnie do szaleństwa. Moje podbrzusze było ściśnięte tak mocno, jakby lada moment miało pęknąć. Z trudem powstrzymywałam orgazm, który mocno na mnie napierał.
- Dajesz Clairy, daj nam tego, czego oboje pragniemy – wyszeptał do mojego ucha niskim i chrapliwym głosem, zaciskając palce na moich pośladkach, miętosząc je. – Dojdź – jak na zawołanie, wszystko puściło niczym wulkan podczas wybuchu. Byłam kompletnie oszołomiona, nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Przyjemność ogarnęła każdy skrawek mojego ciała, każdy koniuszek palca, a dole brzucha lepiej było już nie wspominać, tam dział się totalny kosmos. Zayn patrzył się na mnie z uśmiechem, głaszcząc po brzuchu, wciąż nie przestając się ruszać.
- Zayn! – krzyknęłam. Ogromne ciepło napierało na mnie z dużą siłą i nie odpuszczało. Orgazm trwał i trwał, a ja nadal odczuwałam to co raz intensywniej przez nieustające i ostre ruchy Zayn’a.
- Jeszcze raz skarbie – sapnął, zwalniając tempo. Nadal poruszał się szybko, ale znacznie wolniej, niż poprzednio. Nie chciałam znowu dojść, choć moje ciało bardzo tego pragnęło. Nie wiedziałam, czy byłam gotowa na kolejną tak mocną dawkę przyjemności.
Zeszłam więc z jego kolan i rozszerzyłam je od razu, pochylając się nad członkiem chłopaka. Posłał mi zdziwione spojrzenie, ale gdy zacisnęłam dłoń tuż przy jego nasadzie i wzięłam go do ust, odchylił głowę do tyłu, jęcząc z rozkoszy. Był twardy i z każdym liźnięciem czułam, jak jego penis drży, pragnąc uwolnienia. Jego klatka piersiowa unosiła się w górę i opadała w dół zdecydowanie za szybko. Jego czoło jest pokrytą lekką warstwą potu, a dłonie zaciskał kurczowo na wannie.
- Clairy… - wyjęczał, unosząc biodra w górę i poczułam, jak jego główka dotyka tylnej ścianki mojego gardła. – Cholera, chcę dojść w Tobie, chcę Cię czuć… - mówił próbując mnie oderwać od swojej najświętszej części ciała, ale ja nie dałam się łatwo. Zassałam go mocno i w tym samym momencie poczułam jak po moim gardle spływa jego nasienie. Zayn warknął gardłowo, zastygając w miejscu. Złożyłam ostatni pocałunek na jego główce i oderwałam się od jego męskości, sunąc ustami wzdłuż jego klatki, aż do ust, które od razu zostały zaatakowane przez jego zachłanne wargi. – Pierwszy raz robiłaś komuś laskę, skarbie? – pokiwałam zawstydzona głową, obserwując go zmęczonym wzrokiem. – Od dzisiaj będziesz robić to znacznie częściej.

***
- Clairy? – zaniepokojony głos Zayn’a wybudził mnie z głębokiego snu. Z ogromnym trudem otworzyłam oczy, czując raptowny napływ gorąca na całym ciele. Spojrzałam zmęczona na Zayn’a, który z troską pochylał się w moim kierunku. Jeszcze nigdy nie miał tak zatroskanego wyrazu twarzy. Zaniepokoiło mnie to.
- Co się dzieje? – spytałam, chcąc podnieść głowę, ale zrezygnowałam z tego pomysłu, gdyż okazała się zbyt ciężka.
- Jesteś rozpalona – powiedział cicho, przykładając usta do mojego czoła. – Cholernie rozpalona.
- To dlatego jest mi tak ciepło – westchnęłam, odgarniając z siebie kołdrę. Nie obchodziło mnie to, że byłam naga, po prostu potrzebowałam szybkiego schłodzenia się.
- Powinienem wezwać lekarza – odparł, głaszcząc mnie po policzkach. Jego dłonie były przyjemnie chłodne i z chęcią chłonęłam ich dotyk.
- Żadnych lekarzy – pokręciłam głową i wtuliłam się do niego.
- Parzysz – nadal nie był przekonany, ale przyciągnął mnie do siebie i pocierał dłońmi całe plecy. Od razu czułam się dużo lepiej. – Przynieść Ci jakieś tabletki?
- Byłoby najlepiej – skinęłam głową na tak. Zayn wyszedł szybko z łóżka naciągając na siebie bokserki i opuścił pokój, zostawiając mnie na te kilka minut samą. Rozejrzałam się wokół siebie i zauważyłam jedną z koszulek Zayn’a. Podniosłam swój tułów i sięgnęłam po nią, po czym narzuciłam na siebie i zwinęłam się w kłębek marząc o czymś zimnym. Nawet nie poczułam, jak zaczęłam drżeć i nie mogłam tego opanować. Okryłam się kołdrą raptownie czując napływ zimnych igiełek, które otoczyły moją skórę. Chwilę później wrócił Zayn, siadając obok mnie.
- Mam tylko Paracetamol i lód, do rana musi wystarczyć – odparł z lekka zdyszany, co oznaczało, że drogę powrotną pokonał truchtem lub biegiem. – Trzęsiesz się – zauważył, pomagając mi się podnieść i oparł mnie o swoją klatkę piersiową, zawinięta w kokon z połowy kołdry. – Połknij – Zayn włożył mi do ust tabletkę, a ja ją szybko przełknęłam, by nie czuć kwaskowatego posmaku leku. – Połóż się powoli – szepnął, układając mnie w pozycji leżącej, przyciągając mnie do siebie. Gdy jego prawa ręka pocierała moje włosy, w drugiej trzymał worek z lodem i pocierał nim moje ciało. – Odpręż się – cmoknął mnie w skroń, zostając z lodem dłużej na moim dekolcie i ramionach, które były najbardziej rozpalone. Przymknęłam oczy, wtulając twarz w jego chłodne ramię.
- Pewnie nie marzyłeś o takiej pobudce – wymamrotałam, a mój głos się lekko załamał.
- Bywało gorzej – stwierdził z cichym śmiechem.
- A co? Jedna z Twoich uległych wypadła z okna? – parsknęłam, na co zaśmiał się głośniej.
- Mimo gorączki nadal nie potrafisz opanować swoich ironicznych żartów.
- Znasz mnie – wymusiłam słaby uśmiech. – Przepraszam, że musiałeś się obudzić.
- Nie przepraszaj, to nie Twoja wina – rzekł.
- Przeze mnie nie wyśpisz się i spóźnisz się do pracy.
- Myślisz, że zostawię Cię w takim stanie samą? Mowy nie ma – fuknął.
- Musisz zarządzać firmą, a nie zajmować się jakąś tam nastolatką.
- Jesteś moja i moim obowiązkiem jest to, byś była cała i zdrowa – mruknął cicho, przekładając lód na moje czoło. – Jeśli jutro rano nadal będziesz tak wyglądała wzywam lekarza.
- Nie martw się mną, poradzę sobie – zbyłam go. Jego usta zmieniły  się w wąską linię.
- Doskonale wiesz, że nie spełnię Twojej prośby Clarisso.
- Dlaczego? – spoglądam na niego zmęczonym wzrokiem.
- Nie wiem – wzruszył ramionami, tuląc mnie do siebie mocniej. – Temperatura spada, na całe szczęście – jego mina świadczyła o tym, że odetchnął z ulgą. Lecz skąd ta troska? Kwiatki i serduszka? To nie mógł być ten Zayn Malik.

Mulat w ciszy jeszcze przez kilka minut okładał moje ciało lodem. Leżałam swobodnie obok niego, powoli pogrążając się w śnie.

Obudziłam się koło jedenastej, opatulona dużymi ramionami Zayn’a wzdłuż talii, a swoją prawą nogę miałam włożoną między jego umięśnione uda. Czy on każdą część ciała musiał mieć tak cholernie wyrzeźbioną? Ile czasu spędził na siłowni, by wyglądać tak… idealnie?! Powoli otworzyłam oczy i od razu napotkałam twarz śpiącego Zayn’a. Uśmiechnęłam się lekko, z niewiadomego powodu. Podczas snu wyglądał… tak niewinnie. W ogóle nie przypominał tego człowieka, którego widziałam niemalże każdego dnia. Lubiłam jego spokojną wersję, choć ta ostra była w cholerę pociągająca. Nawet gdy spał, miałam na niego ochotę.

- Złoty grosik za myśli, Clairy? – usłyszałam raptownie jego szept. Zamrugałam kilka razy powiekami i wtedy zobaczyłam, że Malik przygląda mi się badawczo. Tak, co miałam mu powiedzieć? Że mam ochotę na jego usta na swoim ciele? Pewnie spełniłby moją prośbę bez wahania, gdyby nie moja wstydliwość i nieśmiałość wobec niego. Nadal mnie przytłaczał.
- Lepiej nie – zaczerwieniłam się, odwracając do niego plecami. Zayn zaśmiał się cicho, napierając ciałem na moje plecy, kładąc również podbródek na moim ramieniu.
- Później Cię zmuszę do odpowiedzi – jego wargi musnęły moje ucho. – Jak się czujesz? – zapytał po chwili ciszy.
- Lepiej – stwierdziłam z przekonaniem. – Jestem tylko zmęczona, a jeszcze muszę iść do pracy… Cholera jasna! – krzyknęłam, podnosząc się do pozycji siedzącej. Niestety, zrobiłam to za szybko i obraz przed moimi oczami się rozmazał.
- Ej, spokojnie – Zayn chwycił moje ramiona i delikatnie położył z powrotem na poduszki. – I nie przeklinaj, Clarisso, mówiłem Ci to już wiele razy!
- Pieprzy mnie to – parsknęłam, wywracając oczami. Malik spoważniał i w jednej chwili znalazł się nade mną.

O jasna cholera!

- Pieprzy Cię to? – uniósł pytająco brwi odgarniając z naszych ciał kołdrę na podłogę. Nadal miał nałożone bokserki na sobie, lecz ja nie miałam na sobie jego koszulki. Jaki cudem?!
- Znowu mnie rozebrałeś? – odparłam ze sztucznym wyrzutem.
- Prędzej czy później i tak bym to zrobił – mruknął niskim głosem, uśmiechając się w ten swój szelmowski sposób. – Dawno Cię nie smakowałem, a mam na to cholerną ochotę – warknął gardłowo w moją szyję.
- Może leniwe rżnięcie? – spytałam z cichym jękiem czując jego usta, którymi sunął w dół mojego ciała.
- Teraz to będzie leniwe rżnięcie językiem – wymruczał, zatrzymując swoje pełne wargi na mojej prawej piersi. Z moich uleciał jęk, gdy jego język robił małe kółeczka wokół sutka. Automatycznie stwardniał i nabrzmiał przez jego dotyk.
- Coś czuję, że polubię te rżnięcie językiem – sapnęłam, spoglądając na niego. Z nieukrywaną chęcią Zayn „zjadał” moją pierś, drugą masując lewą ręką i ciągnąc za sutek. Jęczę, wyginając się pod nim, a prądy, które wytwarzały się przez jego dotyk, czułam dobitnie między nogami. Poruszyłam biodrami, próbując pozbyć się seksualnego napięcia, które jedynie przez ten ruch się nasiliło. – Zayn proszę…
- Kocham, jak mnie o coś prosisz, maleńka – wystękał, przenosząc się na drugą pierś. Potraktował ją znacznie brutalniej. Fale ciepła atakowały moje ciało. Moje nogi pod nim sztywnieją, chcąc powstrzymać w jakiś sposób narastającą wilgoć. – Spokojnie – zaśmiał się cicho, zjeżdżając na mój brzuch. Kreślił na nim językiem rozmaite wzory, które echem odbiły się w mojej kobiecości. Zastękałam, kładąc dłonie na jego ramionach. – Twoja skóra jest taka dobra – szepnął, gryząc skrawek mojej skóry wokół pępka, w którym minutę później zanurzył na chwilę język.
- Zayn, proszę… - kwilę ponownie, zachłystując się powietrzem przez ogromne ciepło i potężne dreszcze wzdłuż nóg.
- Czego pragniesz, absurdalnie słodka Clarisso? – Zayn chwycił moje uda i rozszerzył je, niemal kładąc się na brzuchu, by mieć przed swoją twarzą moją najintymniejszą i najświętszą część ciała. – Kochanie, jesteś taka wilgotna – jęknął gardłowo, przejeżdżając nosem po moim wzgórku. Jęknęłam, wciągając gwałtownie powietrze do swoich płuc. – Pachniesz tak zachęcająco… - patrząc w jego głodne oczy purpurowieję na twarzy. – Mam Cię spróbować? – uśmiecha się zadziornie, chuchając pojedynczo w moją kobiecość. Napięłam się, wypychając dyskretnie biodra do przodu, bliżej jego twarzy. – Tak, moja mała dziewczynka chce mojego języka – jego uśmiech się powiększa, gdy jego czubek języka dotyka mojej opuchniętej łechtaczki, a ja wyginam się w łuk, z trudem opanowując drżący oddech. – Mm, słodka cipka mojej Clarissy z samego rana… Taką dietę mógłbym preferować – stęknęłam gdy jego tym razem cały język przebiegł swawolnie i dokładnie po całej kobiecości, zagryzając kobiece płatki. Wpadam w nielekkie konwulsje obserwując tą całą scenę. Zbyt dużo erotyki na raz. Wbiłam paznokcie w jego skórę, przygryzając dolną wargę, by nie krzyknąć. Zaczątki zbliżającej się przyjemności dawały mocno o sobie znać w moim podbrzuszu, wysyłając ostrzegawcze prądy. Moje mięśnie nóg kurczą się, przygotowując do szczytowania.
- Zayn – syknęłam z rozkoszą, wijąc się pod nim, lecz ten mocno trzyma moje uda dłońmi i wylizuje mnie jak w transie, dając mi ogromną dawkę podniecenia. – Aa! – krzyczę cicho, gdy czuję jego wnikający palec we mnie. Zacisnęłam się wokół niego, przez co słyszę jego zduszony jęk.
- Taka ciasna – wzdycha z aprobatą, zataczając kręgi językiem na czułym guziczku, a palcem pchał krótko i mocno, obijając o punkt G. Moje usta utworzyły literę „o”, a moje jęki można było słyszeć w całej sypialni. Drapałam skórę Zayn’a chcąc bym pozostawiła na nich swój cholerny ślad. Byłam już krok od swojego spełnienia. Gorąc napierało na moje ciało, mała warstwa potu pokryła moją skórę, a nogi bolały od napięcia. Zayn złożył ostatni mokry pocałunek na mojej łechtaczce i mocno mnie pocałował w usta, dokładając do mojej podniecającej pieszczoty drugi palec. Jęknęłam głośno, lecz jego częstotliwość została stłumiona przez słodki i zapierający dech w piersiach całus. – Daj nam maleńka to, czego oboje chcemy – wycharczał w moje usta, gryząc jej dolną wargę. – Dojdź dla mnie – wydałam z siebie ostatni, długi jęk i przez pieszczenie łechtaczki kciukiem i palców głęboko we mnie moje ścianki szczelnie obtoczyły jego palce i zalały wilgocią, gdy ja zapadałam się kawałek po kawałku w otchłani rozkoszy, nigdy nie chcąc wyłaniać się ponad jej powierzchnię. – Tak maleńka… - chwali mnie z lekkim uśmiechem i musnął kącik moich ust wargami, wyjmując palce ze mnie. Poczułam dziwną pustkę, ale byłam zbyt oszołomiona, by jakkolwiek zareagować. Wtuliłam twarz w jego szyję, zamykając na chwilę oczy. – Takie rżnięcie odpowiada? – kiwam głową, gdyż nie jestem w stanie wydobyć z siebie choćby słowa. Zayn się zaśmiał, masując przyjemnie wnętrze mojego uda. – Jesteś moją najbardziej smakowitą przekąską, Panno Watson – szepnął, całując mój policzek.
- A danie główne? – spytałam na jednym tchu. Uśmiech Zayn’a się powiększył.
- Chętna?


   ******************************************
A to tak się dzieje u Pana Malika i Panny Watson :D 

Kochani, dacie wiarę, że za kilka rozdziałów koniec 1 części?! :/ Już mam wszystko zaplanowane i aż łezka się wkradła między to :D XD

Kochani moi! Jest taka jedna autorka NIESAMOWITEGO BLOGA - Psychiczne ( jest w zakładkach na stronie głównej tego bloga ) Autorka i moja przyjaciółka chce naprawdę go pisać, ale przez brak komentarzy jest po prostu zniechęcona :c Proszę was, zajrzyjcie tam, JEST NAPRAWDĘ GODNY POLECENIA I SPODOBA SIĘ KAŻDEMU, KTO LUBI DRESZCZYKU EMOCJI, KRWI, DRAMATU I ROMANSU W JEDNYM :D Będę wam naprawdę wdzięczna :D <3 

Amen! 

34 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ!! :* <3


Komentujcie <3

K.


43 komentarze:

  1. Swietny, jak każdy <3 czemu już prawie koniec 1 części? Next, pls!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste! 💓✌♥
    A do twojej przyjaciółki napewno wpadne ♥✌

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę uwierzyć że już nie długo koniec 1 częściej :') rozdział jest boski *.* czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa !
    Nie mogę się doczekać kolejnego <33
    Tak cholernie mnie to wciągnęło.xd
    Czekam na odwiedziny Clarissy w pracy i rozmowę z jej ojcem.
    Pewnie troche sb poczekam, ale już nie mogę się doczekać, jak Malik wyzna Clairy uczucia.
    Bożee..uwielbiam takich niegrzecznych Panów, którzy odkrywają, że miłośč jednak istnieje i potrafi zdziałać cuda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaa to tak się dzieje u nich hahahah mają bardzo ciekawie xdd
    Biedna Clari, źle się czułam, żeby to nie było nic poważnego. Mam nadzieję, że im się ułoży i będzie ciekawie. : >
    Taką przekąskę Malik preferuje od rana xd
    No nie, koniec części 1? Kurde, mam nadzieję, że 2 część będzie tak samo cudowna jak ta :>
    Czekam na dalsze rozdziały i pozdrawiam! ; *

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam z niecierpliwoscia na czesc 2 :*

    OdpowiedzUsuń
  7. love forever <333333333333333333 czekam na nastepny z niecierpliwoscia !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. super jak zawykle nic dodac nic ujac :D <3

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo matko ale to jest podniecajace <3

    OdpowiedzUsuń
  10. ooohh nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału po prostu uhh pisz szybko next :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudo nie ma słów by opisać twoje dzieła....NIE MA kocham twoje prace i codzienne rozdziały zawsze poprawiają mi humor :3 :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czad czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny czekam na nowy rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na następny !!! szybko proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. NIe mogę się doczekać next !! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Next :)))))))!!!!!! )))))) :3 <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział! Czekam na next ;*

    Zapraszam <3
    http://you-are-my-obsession-baby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest niesamowity <3 Czeka na kolejne części <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Zajebisty :) czekam na ciąg dalszy

    OdpowiedzUsuń
  20. Next Next Next Next <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej :)
    Blog świetny *.* Zakochałam się w nim!! Czekam na kolejny rozdział! :*
    I zostałaś nominowana do TAG'u 10 faktów o sobie :D
    Więcej informacji znajdziesz tutaj:
    http://my-story-my-love-milion-reasons.blogspot.com/2015/02/nominacja.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudny taki wspaniały 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3