piątek, 24 kwietnia 2015

Book2 - 10

- Nie chcę jej nawet widzieć, Zayn – powiedziałam mierząc go i Leo wściekłym wzrokiem. Po moim dobrym nastroju nie było nawet śladu.
- Mówiła czego chce? – Zayn zwrócił się do Leo, a ten tylko pokręcił głową. – Nie wpuszczaj jej tutaj, ma dożywotni zakaz wstępu do willi.
- W porządku, Panie Malik – Leo wycofał się i zostawił nas samych.
- Czego ona się tu znowu pałęta? – warknęłam zirytowana idąc do salonu, a Zayn z lekkim opóźnieniem ruszył za mną.
- Chyba dałaś jej ostatnim razem do zrozumienia, że nie jest tu mile widziana – powiedział, a w jego głosie wyczułam drwinę.
- Nie potrafię długo trzymać złości na wodzach – prychnęłam podchodząc do barku Zayn’a i wyjęłam z niego Bourbon.
- Oho, jeśli sięgasz po alkohol musisz być naprawdę zła – stwierdził opierając się o szafkę z założonymi ramionami i obserwował, jak piję trunek z „gwinta”. – Tak, jest na serio źle.
- Gdy jeszcze kiedykolwiek spotkam tą pieprzoną pedofilkę, wyrwę jej te wszystkie rude kudły – syknęłam, krzywiąc się przez gorzki smak alkoholu. – Jezu, potrzebuję się rozluźnić!
- Przecież tu stoję – Zayn posłał mi zadziorny uśmiech. Wywróciłam oczami i pociągnęłam kolejny łyk Bourbonu.
- Muszę pójść na imprezę – rzekłam i spojrzałam na niego. Zmarszczył czoło. Widziałam, że nie spodobał mu się ten pomysł.
- Okay – powiedział po kilkunastosekundowej ciszy.
- Ale? – parsknęłam śmiechem. Musiał być jakiś warunek. Nie puściłby mnie od tak.
- Idę z Tobą.

***

- Nie wierzę, że sam Malik jest w Queście! – krzyknął David niemal przekrzykując głośną klubową muzykę. Była z nim też Gabriela, do której wcześniej zadzwoniłam i jej dwie koleżanki. Czułam się przy nich… jak zakonnica. Miałam na sobie krótką czerwoną sukienkę, ale… one były niemal nagie! No i patrzyły na Zayn’a niczym na mięso.

Pierdolcie się suki, on jest mój.

- Sam też w to nie wierzę – skwitował Zayn z ironią, rozglądając się po klubie. Roiło się z nim od wielu kobiet i mężczyzn, w powietrzu można było wyczuć zapach alkoholu i papierosów, a ocierającą się w namiętnym tańcu parę można było spotkać na każdym kroku.
- Dziewczyny, poznajcie Zayn’a Malik’a, chłopaka Clairy – zabrała głos Gab, uśmiechając się do nas zadziornie. Dziewczyny oklapły, słysząc iż Malik to mój chłopak. – To jest Marlin – Gab wskazała na brunetkę sącząca kolorowego Shota. – A to Serafina – Gab spojrzała na blondynkę, która „pożerała” mojego chłopaka wzrokiem.
- Chodźmy się napić – szepnęłam Zayn’owi na ucho, a ten tylko przytaknął i zaprowadził nas do baru. Zajęło nam to trochę czasu, gdyż tego wieczoru ludzi w lokalu było pełno. – Poproszę Apricot Smoothie – powiedziałam do barmana, gdy w końcu udało mi się do niego dotrzeć.
- Okay – posłał mi uśmiech.
- Dla mnie wodę – odezwał się Zayn ostrym tonem. Barman spojrzał na niego krzywo i oddalił się od nas.
- Co tak groźnie, Panie Malik? – uśmiechnąłem się.
- Ten koleś Cię podrywa – warknął.
- Spokojnie, cały wieczór zamierzam poświęcić Tobie – puściłam mu oczko i zabrałam drinka z lady, który chwilę później już był zrobiony, a Zayn odebrał swoją wodę i chwilę później siedzieliśmy już koło David’a i całej reszty.

Wieczór mijał w najlepsze. Dawno się tak nie wybawiłam. Zayn oczywiście bacznie mi się przyglądał od czasu do czasu, ale ja wiedziałam, kiedy powiedzieć sobie dość. I zrobiłam to, gdy już ledwo stałam na nogach.

Moje wyczucie czasu jednak było do bani.

- Chodźmy tańczyć! – pisnęła Gab, chwytając mnie za rękę i jak rozchichotane nastolatki wbiegłyśmy na parkiet. Czułam na swoim plecach wzrok Zayn’a, który wykazywał zainteresowanie. – Pokaż Malikowi, jak to teraz się robi – wybełkotała, przyciągając do siebie jakiegoś obcego faceta i zaczęła z nim bezwstydnie tańczyć. Odwróciłam od nich wzrok z lekka speszona. Gdy spojrzałam w stronę stolika, przy którym siedział Zayn z David’em, tego pierwszego już nie było. Zaczęłam się rozglądać po lokalu, wyszukując go wzrokiem. Nie potrzebnie, bo chwilę później poczułam jego ręce na swojej talii.  Uśmiechnęłam się i odwróciłam w jego stronę.
- Zatańczymy, Panno Watson? – zapytał i przyciągnął mnie do siebie tak blisko, że czułam od niego bijące ciepło. Ułożył swoje dłonie na moich biodrach, tuż nad pośladkami i zaczął się poruszać w rytm jakieś zmysłowej piosenki Britney Spears.

Wow, nie wiedziałam, że Zayn jest aż tak dobrym tancerzem! Każdego dnia zaskakuje mnie co raz bardziej! Nie dość, że był cholernie seksowny, bogaty, zajebisty w łóżku, to jeszcze tańczył jak zawodowiec. W sposób w jaki prowadził mną… Ocierał się o mnie… Brakowało mi słów. Nie spuszczałam wzroku z jego twarzy, jednocześnie poruszając biodrami i przyciskając go do siebie.
- Zgaduję, że kluby nauczyły Cię tańczyć – mruknął mi na ucho, jednocześnie zarzucając moje ręce na jego szyję.
- Tylko troszkę – zaśmiałam się i otarłam biodrami o jego czułe miejsce. Usłyszałam cichy syk Zayn’a.
- Nie rób tak, Clairy… Nadal jestem twardy i tylko czekam, aż będę mógł się w Tobie zatopić – mówiąc to, ścisnął moje pośladki. Zadrżałam, co spowodowało na jego twarzy uśmiech. – Tak, pragniesz tego, co?
- Coś czuję, że po powrocie do domu nie będę w stanie chodzić w pionie – parsknęłam śmiechem.
- Już wyglądasz na taką, która ma zaraz stracić kontakt ze światem – odparł, nie przestając się kołysać i zaczął zgrabnie wymijać pary wokół nas. – Koniec na dzisiaj.
- Tak, też tak sądzę – stwierdziłam. – Boże, jestem taka pijana! – zaśmiałam się głośno, wtulając w Zayn’a jak mała dziewczynka.
- Tak, to jest czas by wracać do domu – on również się zaśmiał i zaczął nas prowadzić w stronę wyjścia.

***

- O rzesz w dupę – jęknęłam głośno, raptownie budząc się i zaczęłam odczuwać pierwsze oznaki porządnej imprezy na swoim ciele. Moja głowa była tak ciężka niczym głaz, chciało mi się wymiotować ( choć to był najmniejszy problem ) i byłam chorobliwie głodna. Picie na głodnego nie było mądrą rzeczą.

Ale ja zdecydowanie do mądrych nie należałam.

Nawet nie pamiętałam, kiedy odleciałam! Nienawidziłam tego momentu! Wtedy uświadomiłam sobie, że obok mnie nie było Zayn’a. Rozejrzałam się zdezorientowana po pokoju. Strona łózka, po której zawsze leży, była nietknięta. Cholera, musiałam go czymś rozzłościć i to porządnie. Nawet gdy był zły, spał ze mną. Boże, co ja odwalałam!?

Wstałam powoli z łóżka, by przypadkiem nie zakręciło mi się w głowie i powoli wyszłam z sypialni, po drodze zgarniając Scarlet, która z piskiem chodziła mi między nogami.
- Och Scarlet, nie teraz – stęknęłam, masując swoje skronie i uważnie stąpając po schodach zeszłam na dół. Zayn siedział w pełnym garniturze przy stole i sączył kawę z dużego białego kubka. Wyglądał cholernie pociągająco. Szczególnie z trzy dniowym zarostem. Przygryzłam dolną wargę i obciągnęłam jego… koszulkę?! Dlaczego ja nic nie pamiętam?!
- Dzień Dobry, Clairy – spojrzał na mnie przelotowo, dopijając kawę do końca. – Nakarmiłem Scarlet tym, co znalazłem w Twojej walizce.
- Co wczoraj odwaliłam? – zapytałam bez ogródek widząc, jak się zachowuje.
- Nie, oprócz tego, że zwymiotowałaś dwa razy nim doszliśmy do domu i potykałaś się o własne nogi – rzekł ze sztucznym uśmiechem. Zarumieniłam się i niepewnie zajęłam miejsca na stołku tuż obok Zayn’a. Scarlet podreptała do salonu i usiadła na białej kanapie.
- Przepraszam – szepnęłam szczerze, patrząc na niego z ukosa.
- Nie lubię jak moja kobieta pije – powiedział wstając ze stołka.
- Jesteś na mnie zły? – zapytałam, czując się co raz bardziej skrępowana w jego towarzystwie. Nie marzyłam o tym, by Zayn widział mnie po raz kolejny w takim stanie.
- Nie, dlaczego tak myślisz? – zmarszczył czoło i popatrzył na mnie z konsternacją.
- Jesteś taki… oschły – westchnęłam, bawiąc się palcami swoich dłoni.
- Hej – poczułam jak palcami unosi mój podbródek. Spojrzałam w jego miodowe oczy. – Jestem spięty, bo w pracy mam dużo do ogarnięcia. Nie chciałem, byś tak to odebrała.
- Okay – odparłam nijako.
- Mówię prawdę – ciągnął dalej. – Nie chciałem Cię urazić.
- W porządku, wiem coś o stresie w pracy – powiedziałam, uśmiechając się lekko.
- Hm… Masz coś pod tą koszulką? – Zayn zmienił temat i palcami przebiegł po moim odsłoniętym udzie. Odruchowo je zacisnęłam, rumieniąc się delikatnie. – Czyli nie – stwierdził i bez cienia wstydu ją ze mnie zdjął. Pisnęłam zaskoczona, zasłaniając rękoma swoje piersi.
- Halley może tu przyjść w każdej chwili! – krzyknęłam.
- Dzisiaj dałem jej wolne – odparł wymijająco chwytając moje nadgarstki i siłą odsłonił moje ciało. Przygryzłam dolną wargę, obserwując twarz i spojrzenie Zayn’a, które z zawadiackim uśmiechem skanowało moje ciało. – Cholera Clairy, nie mam czasu, a tak cholernie Cię pragnę – warknął zdejmując z siebie prędko marynarkę rzucając ją na ziemię, po czym rozpiął kilka guzików koszuli i zsunął do kostek swoje spodnie wraz z bokserkami. Jego męskość była już całkowicie gotowa. – Wstań – podniosłam się z krzesła, by chwilę później usiąść na kolanach Zayn’a, który opadł na siedzenie obok. – To musi wystarczyć nam na cały dzień maleńka, wieczorem się porządnie Tobą zajmę – obiecał i złączył moje usta ze swoimi, nadstawiając mnie na swoją męskość, na którą chwilę później spadłam. Jęknęłam głośno, nie zważając na to, że mój kac dawał mocno o sobie znać. Oboje byliśmy spragnieni i podnieceni…

Zresztą, kiedy tak nie było?

- Jezu, jesteś taka ciasna – stęknął, pożerając moje usta i płynnie we mnie wchodząc. Mocno go objęłam, mocno wbijając palce w jego plecy. – Ta twardość nie chce zniknąć od kiedy wczoraj ze mną tańczyłaś… i do jasnej cholery musisz mi to kiedyś powtórzyć – kontynuował, kładąc obie dłonie na moich pośladkach i przyśpieszył. Moja głowa opadła na jego ramię, gdy w tym samym czasie jego składał pocałunki wzdłuż szyi.
- Zayn – wydyszałam. By rozładować swoje rosnące seksualne napięcie wgryzłam się w jego bark.
- Tak mi w tobie dobrze, Clairy – mruknął, naciskając na mnie, na co z moich ust wyrwał się krzyk rozkoszy. – Jesteś blisko? – zapytał ciężko oddychając wprost do mojego ucha, co tylko dodawało całej sytuacji seksapilu.
- Tak – odpowiedziałam drżącym głosem.
- Nie dochodź – rozkazał. Kompletnie zbiło mnie to z pantałyku.
- Co?
- Masz nie dochodzić, inaczej po powrocie z pracy Cię ukarzę – jęknął i wbił się we mnie jeszcze kilka razy, nim poczułam jak zrywa nasienia wypełnia moje wnętrze. Zadrżałam, lecz nie dobiłam do szczytu. Co za palant! Doskonale wiedziałam dlaczego to zrobił! Chciał mnie w ten sposób ukarać za schlanie się poprzedniego wieczoru!
- Teraz cały dzień będę chodzić na granicy orgazmu – stęknęłam obserwując go, jak się ubiera.
- Nawet nie próbuj sama działać – ostrzegł, poprawiając swoją marynarkę. Nawet na chwilę nie odwrócił ode mnie tego swojego miodowego wzroku przesiąkniętym czułością i groźną iskierką.
- Jak możesz zostawiać kobietę w potrzebie?! Ty masz serce?! – zaśmiałam się, udając oburzoną.
- Weź to za nauczkę – uśmiechnął się głupio, ostatni raz skanując moje ciało. – Częściej możesz siedzieć w kuchni naga. Moje poranki od razu byłyby lepsze – rzekł pochylając się nade mną i pocałował mnie namiętnie. Od tego pocałunku moje policzki stały się czerwone i na chwilę zabrakło mi powietrza. – Miłego dnia, Clairy.
- Miłego dnia, Panie Malik. Mniej mnie na sumieniu.

***

Tak jak podejrzewałam, cały dzień chodziłam podniecona i marzyłam tylko o tym, by język lub penis Zayn’a pozbył się tego uczucia. Potrzebowałam tego, a sama nie mogłam, gdyż od razu by to zauważył ( nie wiem do cholery jakim cudem, ale to robił ).  Zajęłam się więc robieniem ostatnich projektów, jakie miałam wykonać dla ojca i zaczęłam myśleć nad budowlą, którą zlecił mi Jackson. Moje myśli prędzej krążyły wokół tego, jak reagował na niego Zayn. Chociaż… patrzył na każdego mężczyznę krzywo, jak tylko z nim rozmawiałam. Nie wiedziałam co do niego miał… I to było najbardziej frustrujące. Jackson wydawał się taki… dziarski, miły… może i był flirciarzem, ale co drugi milioner taki jest. Choć… Zayn już tego nie robił. Za nim go oficjalnie poznałam słyszałam o jego „ustawionych” związkach, ale wtedy mało mnie to interesowałam. Teraz gotowałam się w środku na obraz, który powstawał w mojej głowie : Zayn z obcą kobietą – na pewno seksowną blondynką o wielkim biuście i tyłku, którego pozazdrościłaby jej sama Kardashianka. Szybko odgoniłam od siebie tę wizję i zadzwoniłam do Gabrieli.
- Hej Clairy – przywitała się ze mną ochryple, na co zaśmiałam się cicho.
- Ouu, brzmisz strasznie – stwierdziłam.
- Nic do cholery nie pamiętam – jęknęła zdesperowana.
- Ja też. Nie dość, że chodzę cały dzień jak trup…
- Co na to Malik? – zapytała, wchodząc mi w zdanie.
- Był zły, choć próbował w to w sobie… stłamsić? – powiedziałam, oczywiście rumieniąc się na samą myśl o tym jak wziął mnie tego ranka w kuchni. Ból głowy i kac szybko odeszły na drugi plan.
- Te stłamszenie rozumiem za głębokie spenetrowanie, prawda? – zaśmiała się. Przygryzłam dolną wargę w konsternacji.
- I nie pozwolenie mi dojścia – dodałam, chowając twarz w dłoni.
- A to sukinsyn! Założę się, że nie możesz cały dzień usiedzieć w miejscu na dupie, prawda?
- Kurwa, żebyś wiedziała! – stęknęłam. Tym razem ona się zaśmiała.
- Nie uwierzysz w to co Ci powiem, ale David się wczoraj do mnie przystawiał z tego co mniej więcej pamiętam – odparła. Rozdziawiłam usta szeroko ze zdziwienia.
- David? Mój przyjaciel gej? – potwierdziła to mruknięciem. – Jasna cholera.
- Trochę mnie podrywał, obmacał mój tyłek milion razy i to tyle…
- Muszę z nim poważnie porozmawiać. Przechodzi kolejne załamanie na tle swojej orientacji – westchnęłam, wywracając oczami.
- Mała, poza tym w prześwitach mam widok jak tańczyłaś z Malikiem! Dziewczyno, dziwię się, że nie wziął Cię na tym parkiecie! Wywijałaś tyłkiem we wszystkie strony świata! Gdybym była chłopakiem, na bank by mi stanął!
- Proszę Cię, nie mówmy o tym – parsknęłam śmiechem. Za sobą usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Obróciłam się i zobaczyłam Zayn’a, który wszedł do willi i powoli zmierzał w moją stronę. Jego mina była tęga. Coś musiało się stać. – Zadzwonię do Ciebie jutro, okay?
- Zayn wrócił?
- Tak – powstrzymałam swój uśmiech widząc, jak Zayn wyglądał.
- Miłej zabawy! – zachichotała, rozłączając się.

No nie wiem, czy będzie miło.

- Coś się stało? – spytałam wstając, gdy znalazł się już w salonie.
- Twój ojciec dowiedział się, że nie ma Cię w apartamencie, Clairy – rzekł grobowym tonem.
- I co w związku z tym? – przełknęłam głośno ślinę.

- Był dziś u mnie w biurze. Myśli, że jesteśmy razem.  


**************************
WELCOME BACK BITCHEEEES!

A tak grzeczniej to was witam :3 Już po testach, zadowolona wracam :D Rozdziały będę dodawała w miarę regularnie, gdyż no jakby nie patrzeć, zbliża się koniec roku i trzeba wyjść jak najlepiej bo idę do LO :D 

Możliwe, że na MOIM wattpadzie kolejne rozdziały LDG będą wcześniej, chyba, że bardzo będziecie się starać z komami tutaj :3 Ale prowadzę LDG tu i na wattpadzie, więc się zobaczy :3


45 komentarzy = NOWY ROZDZIAŁ!! :* <3


Komentujcie <3

K.

56 komentarzy:

  1. Ouu, ciekawe co powiedzą jej ojcu... Dlaczego w takim momencie?! Zayn bez serca xD ja też przeżyłam egzaminy :D ale chyba mi średnio poszło... A Tobie? ;) czekam na kolejny :* @Nutka_13

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny
    -Alex Black

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuuuu czekam co będzie dalej zapowiada się ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie umiem się już doczekać następnego :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Cooooo?!?!? Kurwa dawaj next bo jajko zniosę! Boże! :o Aaa! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabiję cię za takie przerywanie. Uhh czekam na next z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  7. Yees! W końcu rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział. Jak tam wrazenia po gimnazjalnych?

    OdpowiedzUsuń
  9. ty to wiesz jak wzbudzic ciekawosc ;) kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo zajebiste !!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział *.* z niecierpliwością czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  12. super <3 szybko dawaj next :D <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale się stęskniłam!! Rozdział cudowny,jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jej !! Cudowny rozdział jak zwykle !! ♥ Czekam na next z niecierpliwością ! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny. Mam nadzieję, że kolejny będzie szybko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowity *_* Kocham Pana Malika! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też po testach; > Przyroda i matma były dla mnie najgorsze, ale mniejsza o testy xd Nie stresujmy się nimi teraz w tak piękny dzień!; 3
    Rozdział super. Malik na imprezie? Nie mogłam sobie tego wyobrazić xdd Ale jakoś dałam radę i potem uuu biedna Clairy ;< Hahahah a to sukinsyn ;P Dobre, dobre ; >
    Co ten jej przyjaciel robił? Kurde coraz lepiej się dzieje haha ; ) Oż kurr.. co to daje będzie?
    Czekam na następny i pozdrawiam! ;3

    OdpowiedzUsuń
  18. Zayn ahhh taki męski i sexi <3 Kocham to! :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimo, że na wattpadzie już to czytałam, to nie umiałam sobie odmówić przeczytania tego tutaj! :D
    Czekam na następny.
    Weny! xx

    OdpowiedzUsuń
  20. CUDO CUDO CUDO <3 <3 <3 Dobrze, że Zayn nie wpuścił rudej. Oczywiście kolejne wspaniałe +18 <3 Nie mogę się doczekać nexta.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny rozdział *.* Weny i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Doczekałam się następnego cudownego rozdziału!!! Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny ^^
    Dziwię się, że Zayn nie zabrał jej do łazienki na tej imprezie ;) poranki w tym opowiadaniu są super :D ciekawa jestem co zrobi jej ojciec jak dowie się, że oni serio są razem. Cóż wiecej mogę napisać...rozdział mega jak każdy inny.
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Bomba rozdział i nie mogę się doczekać następnego rozdziału tutaj jak i na innych twoich blogach

    OdpowiedzUsuń
  25. Najlepszy ever ciekawe co będzie z Zaynem i Clairy ,jej ojcem i wg czekam na dalsze relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapraszam do zapisywania się na nowy spis
    http://dreamlandblogs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. :***** Super

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedy next ? :D Boskie <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Jaa chcę już nexta!!! :*****

    OdpowiedzUsuń
  31. Dlaczego na wattpadzie jest juz 16 rozdziałów a na blogspota nie dodajesz?

    OdpowiedzUsuń
  32. Aroganckie podejście do czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dlaczego? Nie moja wina, że na wattpadzie LDG jest bardziej czytane niż tu i poza tym nie mam czasu? Proszę zachowaj takie komentarze dla siebie, bo dla mnie czytelnicy są najważniejszy na tym pieprzonym świecie.

      Usuń
    2. To może daj czytelnikom jakąś wiadomość,że kolejne rozdziały są dodane na wattpadzie?Jak masz więcej czytelników tam to może, usuń tego bloga i pisz tylko na wattpadzie.Dziwne.Nie masz czasu,żeby skopiować rozdział tutaj,ale na wattpad to tak?Jesteś żałosna!

      Usuń
    3. Po pierwsze ŻAŁOSNY ANONIMIE : Nie raz dawałam notki pod rozdziałem i informowałam o tym, że LDG jest dostępne na wattpadzie : Innych sprawa jeśli tego nie doczytali. DWA : Nie usunę tego bloga z blogspota, ponieważ to tutaj z nim zaczynałam i będzie on, dopóki go nie skończę. I PO TRZECIE : Wattpada mam pod ręką zawsze i wszędzie, a blogspota NIE. I przy okazji dużo czasu zajmuje mi wstawienie rozdziału, poinformowanie ponad 60 osób na facebooku i samo publikowanie notki na stronach na fb. I powtórzę ŻAŁOSNY ANONIMIE : jeśli coś Ci się nie podoba, to potocznie : wypierdalaj. :)

      Usuń
  33. Po pierwsze,nie jestem żałosnym anonimem. Po drugie,wystarczy,że wstawisz jakąś notkę na facebooku,a każdy to zobaczy i niepotrzebne jest informowanie 60 osób.Po trzecie nie będę wypierdalać-mam prawo pisać to co sądzę.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie będę Ci się tłumaczyć, z tego co robię, bo oprócz pisania mam inne rzeczy na głowie i proszę : zachowaj resztki szacunku ( jeśli nie jesteś żałosnym anonimem ) i przestań spamić mi swoimi durnymi i żałosnymi tekstami xD

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem nową czytelniczką twojego bloga. W ciągu 2 dni przeczytałam wszystkie rozdziały xD Powiem tylko jedno: TO JEST ZAJEBISTE!!!!! , a ci którzy źle komentują twoje opowiadanie jest naprawdę żałosny. ....

    OdpowiedzUsuń
  36. Moglabys dach linka do wattpada?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie zachętą do dalszej pracy! <3